babka - (Plantago maior) - babka zwyczajna. Nazwa angielska - Great Plantain lub plantaun. Nazwa amerykańska - Rippleseed Plantain. Roślina wieloletnia z rodziny babkowatych. Pospolity chwast wyrastający do 4 centymetrów wysokości. Liście zebrane w rozetę, szeroko jajowate. Kwiaty żółtawobiałe, zebrane w kłosowate kwiatostany. Owoc - torebka. Pochodzi z Eurazji, zawleczona do Ameryk.
Inne, polskie nazwy babki zwyczajnej to; babczak, babczok, babka pospolita, babka szerokolistna, babka świętojańska, babka większa, baski, bobkowe liście, bubczynlistek, pięć żyłek, podorożnik, powabczyk, psie języki, skołojma, skołojrze, skołojże.
(P. psyllium), babka płesznik, jest rośliną roczną, krótko owłosioną, dorastającą do wysokości 10-40 centymetrów, z niedużym, wrzecionopodobnym korzeniem. Zawleczona została nie tylko do Ameryk, ale także i do Australii.
Indianie Chippewa nazywali tę roślinę gine'biwuck, co znaczy "niby-wąż" i używali do leczenia stanów zapalnych. Ta sama roślina nazywana była przez tych samych Indian również o'mukiki'bug, co znaczy "żabi liść" i pod tą nazwą wykorzystywana przez nich do celów praktycznych.
Inni Indianie nazywali babkę "śladem bladych twarzy", ponieważ pojawiała się wszędzie tam, gdzie dotarła stopa Europejczyka.
Indianie Omaha-Ponca używali tej rośliny jako aplikantu do wyciągania drzazg.
Wysuszone liście babki zwyczajnej (zawierające glikozydy, aukubinę i rinantynę, śluz, flawonoidy, karoten, witaminę C, gorycze i garbniki) w postaci naparu stosuje medycyna naukowa jako środek wykrztuśny. Mieszankę soków ze świeżych liści babki zwyczajnej i ziela babki płesznika (P. psyllium) przepisuje się przy nieżytach żołądka z niedokwaśnością i przewlekłych biegunkach.
Preparat Plantaxglucin, otrzymywany z wodnego wyciągu z liści babki zwyczajnej zalecany jest chorym na nieżyt żołądka z niedokwaśnością oraz na chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy z normalną lub obniżoną kwaśnością (przeciwwskazany przy nadkwaśności). Maść 10-procentowa z liści babki na oleju brzoskwiniowym i wazelinie oferowana jest jako środek gojący rany i antyseptyczny.
Klinicznie stwierdzono dodatnie działanie wyciągów z liści babki w przypadku neurastenii, stwardnienie tętnic, przewlekłego zapalenia pęcherzyka żółciowego, chorób dróg oddechowych, kokluszu, gruźlicy płuc i przewlekłego zapalenia nerek.
Całe lub tłuczone nasiona babki płesznik, przepisuje się jako środek przeczyszczający przy zaparciach, przewlekłych zapaleniach okrężnicy i zwiotczeniu jelit. Miksturę z nasion (1:10) i odwar (4:200) stosuje się jako środek powlekający i przeciwzapalny w chorobach jelit.
W przemyśle babkę tę ceni się jako środek do apretury tkanin i glansowanego barwnego papieru; używana jest także w drukarstwie i produkcji lodów.
Liście babki lancetowatej (P. lanceolata) są środkiem oczyszczającym krew, antyseptycznym i powlekającym. Sok wyciśnięty ze zgniecionych liści w dawce 3 łyżki stołowe dziennie zażywany jest przy malarii, zaniedbanych zapaleniach oskrzeli i suchym kaszlu. Zewnętrznie stosowana jest na uszkodzenia skóry wszelkiego pochodzenia, stany zapalne i świąd sromu, zapalenie spojówek i powiek, ukąszenia owadów i żmii, zapalenie dziąseł, liszajec, dermatozy strupiaste, świerzb, wrzody na nogach.
Liści gatunku P. coronopus używa się dziś do przyrządzania sałat i ozdabiania różnych potraw.
Babka zwyczajna i lancetowata zaliczana jest również do dzikich warzyw. Spożywa się je jako sałatę lub jarzynę a suszone - jako herbatkę.
Świeży, zmiażdżony liść (sok) goi drobne skaleczenia, ukłucia owadów, oparzenia, wypryski.
Jak podaje KAYAS OCHI nr 33, babka, według kalendarza Sun Bear'a, jest symbolem miesiąca Pumy (19 II - 20 III).
babka kalifornijska - (Thphologobis californiensis); ryba z wybrzeża Kalifornii.
Babinga - Plemię paragwajskie, spokrewnione z Indianami Ache. Pierwsze wiadomości o nich podał w 1873 roku Lazano.
BAC - Bolivian Action Coalition; Boliwijska Koalicja Czynu. Utworzona została w celu osiągnięcia międzynarodowej solidarności z polityką "Ruchu Indian" i zapewnienia Indianom zarządzania krajem w którym stanowią 85% ludności. BAC swą bazę posiada w Kanadzie. Główne cele Koalicji to: 1) Wprowadzenie łączności komunikacyjnej, 2) Organizowanie pomocy finansowej 3) Rozwinięcie badań i programu informacji 4) Skoncentrowanie międzynarodowej uwagi i zrozumienia na najbardziej naglących sprawach indiańskiej ludności. Do programu należą także wypowiedzi o prawach człowieka i walka w celu wyeliminowania przemocy rasowej a także protest przeciwko zaludnianiu Boliwii białymi rasistami z Południowej Afryki oraz stworzenie warunków do międzynarodowego poparcia ludności indiańskiej Boliwii.
Adres:
BAC
P.O. Box 1178
Port Alberni B.C.
Canada V9V 7M1
Bacairi - Indianie brazylijscy.
Bacalar - Indianie meksykańscy.
baccharis trinervis - (Baccharis trinervis); zimozielone lub zrzucające liście krzewy, kwitnące na biało przeważnie jesienią, uprawiane ze względu na liście i owoce. Należą do rodziny astrowatych. Rosną w krajach tropikalnych ameryki Południowej.
Bachahom - Indianie meksykańscy.
Baciroa - Indianie meksykańscy.
Bacua Bagua
Bacuen - Indianie brazylijscy.
badian - (Badianus rufus); ryba raf koralowych Morza Karaibskiego.
Baena - Indianie brazylijscy ze stanu Bahia, zamieszkujący obszar między rzeką Colonia a Pardo w okręgach Itaju de Colonia, Pau-Brasil i Camaraa. Znani byli już od 1610 roku. Dziś żyją w rezerwacie Caramuru-Paraguaex.
Bagaz - Indianie z Kostaryki.
bagno - (Ledum groenlandicum); niski krzew z rodziny wrzosowatych, dorastający do 1¸1,2 m. wysokości, o kwiatach zebranych w szczytowe baldaszki. Występuje w trzech gatunkach, porastających torfowiska i bory bagienne zimnej i umiarkowanej strefy półkuli północnej. Cała roślina wydziela silny, odurzający zapach. Środek odstraszający mole (odurzająca woń). Roślina trująca.
Indianie Chippewa nazywali to muckig'obug, co znaczy "bagienny liść" i używali w lecznictwie na ropiejące rany oraz do celów spożywczych.
We współczesnej medycynie zielarskiej stosowana jest przy gośćcu, podagrze i kokluszu a zewnętrznie przy świerzbie i liszajach, ukłuciach przez owady, bólach pięt i podeszew. Ziele używane bywa również do kąpieli.
Bagua - Indianie peruwiańscy.
Baguaja - Indianie boliwijscy.
Bahaire - Indianie kolumbijscy.
Bahia - Wymarła kultura znad wybrzeży Ekwadoru, rozwijająca się w latach od 500 roku p.n.e. do 500 roku n.e.
Bahuna - Indianie kolumbijscy.
Bahura Mura
Bailador - Indianie wenezuelscy.
Baimea - Indianie meksykańscy.
Bainoa - Indianie z Haiti i Santo Domingo.
Bajogoula - Indianie północnoamerykańscy ze stanu Luizjana.
bakaba - Bakaba lub bacaba - nazwa Indian Yanoama nadana gatunkowi palmy o bardzo twardym drewnie. Posiada ona owoce z których Indianie ci wyciskają sok i piją go, często po zmieszaniu z bananami.
Bakairi - Bacairi lub Kura; Indianie z Brazylii Mato Grosso, żyjący w okolicach górnego Xingu (stan Mato Grosso). Zaliczeni do rodziny językowej caribe. Zajmowali się trzebieżowo-żarową uprawą ziemi, myślistwem i rybołówstwem. Wrogowie Indian Paressi.
Według wierzeń Indian Bakairi Słońce i Księżyc to dwie kule z pór. Jednocześnie zaś ich imiona nosi dwóch bohaterów, którzy nie są jednak identyczni z tymi ciałami niebieskimi, lecz tylko kiedyś je rozdzielili. Ich imiona to Keri (mądry) i Keme (błazen). Narodzili się w ten sposób, że ich matka wyszła za mąż za Jaguara, połknęła dwie ludzkie kości i wskutek tego poczęła parę bliźniąt. Będąc w ciąży, została ona zagłodzona przez własną matkę. Synów uratował Jaguar, rozcinając brzuch martwej już żony.
Według ich wierzeń, krzew bawełniany ofiarowała im Kuna.
Wśród tych Indian panuje zwyczaj czerpania imion od matki lub innego żeńskiego przodka.
U Indian Bakairi zanotowano przypadek objęcia władzy po śmierci wodza przez brata wdowy.
Jeszcze na początku XX wieku istniały dwa niezależne, całkowicie od siebie izolowane, ośrodki osiedleńcze Bakairi: jeden nad rzekami Novo i Paranatinga, a drugi nieopodal źródeł rzeki Xingú.
Przebywał u nich Fawcett tuż przed swym zaginięciem. W 1933 roku trafił do nich poszukujący Fawcetta Anglik - Albert de Winton.
Pod koniec XX wieku żyli w 9 lub 10 wioskach. Mówili swoim języki oraz portugalskim. 10 do 25% In-dian Bakairi umiało wtedy czytać i pisać.
W 1999 roku liczebność ich szacowano na 570 osób.
Obecnie prawie całkowicie zintegrowani zatrudniają się jako najemni robotnicy i w związku z tym często zmieniają miejsca swego zamieszkania.
Bakaroro - Postać z mitologii Indian Bororo. Brat bliźniak Itubori. Przypisany im mit głosi, że podczas pojedynku Indianina z Jaguarem zwyciężyło zwierzę. W nagrodę Jaguar poślubił córkę pokonanego. Jaguar ostrzegł swą żonę przed jego babką Gąsienicą. Ta jednak przybyła i tak rozśmieszyła kobietę, że ta ze śmiechu zmarła. Jaguar wróciwszy do domu rozciął żonie brzuch i wyjął z niego bliźniaków; Bakaroro i Ittubori. Ci szybko podrośli i w zemście spalili starą Gąsienicę. Dowiedziawszy się, że zwłoki matki pożarł Sokół - zabili i jego. Bakaroro zakazał też wtedy wszystkich Sokołom jadać ludzkie mięso i w zamian wyznaczył im inne pożywienie. Jednocześnie zabronił też i innym zwierzętom zjadania ludzkiego mięsa, a były to bociany, papugi, ryby i węże. Indianie Bororo wierzą też, że dusze zmarłych wędrują albo do Bakaroro, na zachodni kraniec świata, albo do Itubori, na wschodni koniec.
balata - (Mimusops globosa); drzewo z rodziny sączyńcowatych, rosnące w tropikalnej części Ameryki Południowej. Jego nazwa pochodzi z języka Indian Yanoama. Posiada jadalne owoce spożywane m.in. przez ww. Indian. Głównym jego składnikiem jest trans-poliizopren. Stosowane jest do wyrobu gumy do żucia.
Balcony House - Ruiny należące do zespołu Cliff Dwellers kultury Anasazi odkryte w 1886 r. na terenie Mesa Verde w stanie Kolorado, USA.
Baldam - Indianie nikaraguańscy.
Ballo-Kai_Pomo - Inna nazwa Indian Pomo Środkowych.
balsa (1)- (Ochroma logopus) zwana też ogorzałką wełniastą Potężne drzewo z rodziny serecznikowatych, rosnące w krajach Ameryki Środkowej i Południowej oraz na Cejlonie i Antylach. Najlżejsze drzewo świata, lżejsze od korka. Mężczyzna przeciętnej postury może udźwignąć pień tego drzewa o długości 5 metrów.
"Balsa" to także nazwa wszelkiego rodzaju tratw używanych przez Indian na wybrzeżu Pacyfiku, budowanych z pni lub prętów bambusowych. Jest to także nazwa łodzi budowanych z trzciny totora, używanych kiedyś na całym wybrzeżu, a obecnie głównie na jeziorze Titicaca.
Dawni Inkowie posługiwali się dwoma typami statków, z których jeden to wielkie tratwy budowane z drzewa balsa, przystosowane do zabierania wielotonowych ładunków.
Suche drewno balsa, spotykane w handlu i ogólnie dzisiaj znane, nie nadaje się do budowy tratw, gdyż silnie chłonie wodę, ale drewno świeże, kiedy trafi do morza tuż po ścięciu, pełne soków, jest bardzo mało higroskopijne, a choć woda stopniowo przenika w wysuszona przez słońce część zewnętrzna, to soki wewnątrz pnia zapobiegają dalszemu jej wchłanianiu.
Drewno z tej rośliny użyte zostało do budowy tratw Kon-Tiki Dziś nadal buduje się z niego tratwy, łodzie, jachty, szybowce i wykonuje różnego rodzaju sprzęt ratunkowy a także stosowane jest jako materiał izolacyjny.
balsa (2) - Nazwa wszelkiego rodzaju tratw używanych przez Indian na wybrzeżu Pacyfiku w Ameryce Południowej, budowanych z pni lub prętów bambusowych.
Dawni Inkowie posługiwali się dwoma typami statków, z których jeden to wielkie tratwy budowane z drzewa balsa, przystosowane do zabierania wielotonowych ładunków.
balsa (3) - Nazwa łodzi z trzciny totora używanych dawniej przez Indian na całym wybrzeżu Ameryki Południowej, a obecnie głównie na jeziorze Titicaca.
balsam peruwiański balsamowe drzewo
balsamowe drzewo - (Myroxylon balsamum, Myroxylon pereirae); balsam peruwiański, woniawiec balsamowy lub woniawiec talutański. Indianie Mohawk nazywali je ohtsohko:ton. Inne nazwy zwyczajowe: balsam of Tolu, balsamo peruano, quina-quina. Drzewo osiągające wysokość do 20-25 metrów. Ma rozłożystą koronę i chropowatą korę, po nacięciu której można uzyskać zastygający, pachnący wanilią, cierpki w smaku, przypominający żółtawobrązową żywicę balsam. Ułożone naprzeciwlegle, złożone, wiecznie zielone liście są parzystopierzaste. Niewielkie kwiaty zebrane w kiście osadzone są w kątach liściowych. Oś kwiatostanu jest brązowawa, pokryta meszkiem. Pięć płatków korony ma kolor żółtawy i szerokość około 12 milimetrów. Owocem jest strąk o długości ponad 12 cm z zakrzywionym szczytem, z dwiema jamkami zawierającymi jedno do dwóch nasion nerkowatego kształtu o długości do 14 mm otoczone żywicą balsamiczną i pokryte cienką, suchą łuską.
M. pereirae jest charakterystyczne dla całej Ameryki Środkowej, podczas gdy M. balsamum pochodzi z północnej części Ameryki Południowej; Peru, Kolumbia, Wenezuela. Występuje też w Argentynie, Paragwaju i Boliwii. Oba gatunki są blisko spokrewnione i mają podobne zastosowanie. Tworzą lasy pierwotne na wysokości od 850 m. n.p.m.
Preparaty z owoców i liści drzewa zawierające żywicę używane były od dawna przez plemiona amazońskie w celu leczenia grypy, stanów gorączkowych, astmy, nieżytu nosa, jak również reumatyzmu. Zielarz Inków, Ayala, wymienił różne gatunki tego drzewa jako lekarstwa na gorączkę i infekcję. Hiszpanie natomiast twierdzili, że Indianie kolumbijscy używali tej rośliny jako środka odurzającego.
Już w XVII weku zaczęto sprowadzać balsam otrzymywany z tego drzewa do Europy, o czym świadczą ówczesne informacje w Farmakopei Niemieckiej. Ze względu na szczególnie korzystne działanie na skórę stosowano je w leczeniu zmian skórnych, a nawet dla łagodzenia odmrożeń.
Dziś preparaty z kory balsamowego drzewa zażywane są w schorzeniach dróg oddechowych, przeziębieniach, zapaleniu płuc i gruźlicy. O wykorzystaniu balsamu we wspomaganiu leczenia dróg oddechowych decyduje obecność olejków eterycznych i ich przeciwbakteryjne oraz wykrztuśne właściwości. Stosowany jest też zewnętrznie na rany, otarcia, ropnie i owrzodzenia skóry. Przynosi również ulgę w przypadku wrzodów żołądka, w bólach głowy związanych z urazami. Są też doniesienia o leczeniu chorób wenerycznych z użyciem żywicy M. balsamum. O jej działaniu przeciwbakteryjnym, przeciwgrzybicznym i przeciwpasożytniczym świadczy fakt, że do dziś ma zastosowanie w leczeniu biegunek, czerwonki, upławów, grzybicy, świerzbu, odparzeń skórnych oraz dla przyspieszenia ziarninowania tkani skórnej.
Z uwagi na przyjemny, waniliowy zapach balsam peruwiański używany jest w Ameryce Południowej do aromatyzowania żywności. Z tego samego powodu jest również stosowany w przemyśle perfumeryjnym - do produkcji mydeł, kremów, toników, a nawet perfum. Sproszkowanej kory drzewa używano niegdyś jako dezodorantu. Właściwości przeciwgrzybiczne i przeciwbakteryjne surowca wykorzystywane są w szamponach przeciłupieżowych, odżywkach do włosów oraz płynach do higieny intymnej.
Obecnie dwa wyżej wymienione gatunki balsamowego drzewa spotkać można w Azji (Indie, Sumatra), dokąd sprowadzono je w XIX wieku.
Balsapiertino Yamoari
Bambana - Indianie nikaraguańscy.
bambus - (Bambusa); roślina o zdrewniałym pędzie, występująca na całym świecie, we wszystkich strefach klimatycznych. W Andach bambusy "wdrapują się nawet na 4500 metrów. W Peru jedna z odmian bambusa nazywana jest guadua.
Z bambusa powstała kobieta w jednym z mitów Indian Patángoro, gdy po potopie na ziemi pozostał samotny mężczyzna. Jeden z duchów wręczył mu wówczas pusty bambus, który następnie zamienił na kobietę.
Jeden z klanów Indian Hopi nosił nazwę Klanu Bambusa. Indianie Ache z bambusa wyrabiali batog; rodzaj trąby stanowiącej instrument muzyczny.
Inkowie wyrabiali z bambusa swoje różnego rodzaju flety. Bambusowe podłogi posiadały czworokątne chaty Indian Miskito.
Ze sprężystego bambusa patagońskiego colique Indianie Mapuche robili swoje lance.
Jan Sztolcman, przebywając w XIX wieku w Peru, poczynił następującą obserwację: "Do ulubionych świąt należy dzień Świętego Jana (24 czerwca) obchodzony zwykle po miasteczkach walkami byków, które dni kilka trwają. Podróżny, przebiegający w tym czasie kraj, zdziwiony niepomału bywa usłyszawszy gdzieś na zakręcie drogi dziwny głos jakby trąby: to Indianie prowadzą do miasteczka dzikie byki, ostrzegając przejezdnych o niebezpieczeństwie przy pomocy trąb, zrobionych z bambusa. Zwą się te trąby 'bocinas' i służą do alarmowania przejezdnych przy pędzeniu dzikiego bydła."
Indianie Waika z okolic Orinoko wyrabiają z bambusa strzały a Indianom Auca gruby kawał bambusa służył za bęben. Bambusowych strzał, często rzucanych jak dzida, używali również i Indianie Yanoama. Indianie Cofano wykorzystują bambus do budowy swych domów (bambusa nie jedzą mrówki). Bambusowe zaś naczynia wytwarzali Indianie Sumo.
Indianie Ameryki Południowej robili z bambusa fajki a Indianie Waika zażywają w pewnych sytuacjach proszek narkotyczny, zwany jupo, co też czynią poprzez wdmuchiwanie go do nosa przy pomocy bambusowej rurki. Pusty kawałek bambusa jest kołczanem Indian amazońskich w którym noszą i przechowują zatrute strzały do dmuchawek.
Bambuti - Indianie zamieszkujący okolice wschodniego Paragwaju. Pierwsze o nich wzmianki zamieścił Lazano w swych dziełach z 1873 roku.
Bamigua Pamigua
Bamoa - Indianie meksykańscy.
banan - (Musa); bylina zielna o silnym, soczystym kłączu z którego wyrasta krótka łodyga ledwie wystająca nad powierzchnię ziemi. Na łodydze tej rozwijają się ogromne liście; ich blaszka liściowa ma do 4 metrów długości i 80-90 centymetrów szerokości. Pochwy liściowe obejmują siebie tworząc pozorowany pień, który osiąga wysokość 15 metrów. Kwiatostanem jest kłos z dolnymi kwiatami żeńskimi, środkowymi - obupłciowymi i górnymi - męskimi. Tylko kwiaty żeńskie zawiązują owoce. Ich zalążnia dolna przekształca się w owoc. Owocostan banana ma do 2 metrów długości i może ważyć do 50 kilogramów (średnio - 15 kilogramów). Liczba owoców w owocostanie niektórych odmian dochodzi do 300. Banany uprawne i ich dzicy krewniacy liczą około 80 gatunków.
Banany często odwiedzane są przez nietoperze a swoje kwiaty, zebrane w olbrzymie grona wielkości człowieka, otwierają przeważnie wieczorem.
Banan jest jedną z najstarszych roślin uprawnych strefy tropikalnej. Stanowi najważniejszą roślinę jadalną tropików, której owoce często zastępują chleb mieszkańcom Afryki, Indii, Indonezji, wysp Oceanu Spokojnego oraz Ameryki Środkowej i Południowej. Do Europy banan trafił dopiero w roku 1885.
Przemysław Burchard w jednej ze swych książek pisze:
"Ale czy banany i trzcina cukrowa - to rośliny amerykańskie? Otóż nie! Bananowiec po raz pierwszy pojawił się na amerykańskiej półkuli dopiero w XVII wieku. Najpierw zaczęto go uprawiać w Panamie, stąd dopiero - stosunkowo szybko - rozpowszechnił się na inne kraje Ameryki Środkowej, później także i Południowej."
Ewa Lips w "Księdze Indian" pisze jednak już coś innego:
"Banan miał być sprowadzony z Azji południowo-wschodniej jeszcze przed odkryciem Ameryki."
Według mitów ludów Montanii (główne Indian Campa i Machiguenga) spożywania bananów nauczył ich kultowy bohater - Kashiri. U Indian Jivaro patronem roślin uprawnych (głównie bananów) jest bóstwo o imieniu Shakaema.
Jan Sztolcman, podróżując w XIX wieku po Peru zauważył:
"Na wysokości (5800 stóp tj. 1767 metrów n.p.m.) zwykły banan zwany 'platano' nie dojrzewa, a zastępuje go 'guineo' - o łodydze ciemnej, prawie szarej." Wymieniając zaś dalej rośliny Peru, ten sam autor dodaje:
"Nie mogę tu pominąć milczeniem bananów, zwanych 'platano mundshe' lub 'portuges' albo jeszcze 'gigante' (olbrzym), który smakiem dorównywa sławnemu ekwadorskiemu 'platano de seda'."
Konstanty Jelski, przebywając w latach 1863-1871 w Gujanie i Peru, napisał m.in.:
"Jeden z najważniejszych przedmiotów żywności, sprzedawanych na rynku Kajenny, to banany i bakowy (M. sapientium i M. paradisiaca). Jedne i drugie bardzo do siebie podobne, mają prawie kształt ogórka, a tym głównie różnią się między sobą, że banany są większe i z nieco wydatnymi trzema podłużnymi żeberkami, zatem kanciaste i ze spiczastym końcem. Bakowy są mniejsze, maja boki zaokrąglone i koniec przytępiony. Oba te gatunki owoców mają skórę na kilka milimetrów grubą, włóknistą ale miękką i która oddziela się z łatwością. Banany jedzą się w Gujanie gotowane albo pieczone; bakowy, od bananów więcej miękkie, jedzą się zwykle surowe i stanowią ulubioną zakąskę. Jedne i drugie pokrajane w długie płatki i usmażone są jednym z najsmaczniejszych pokarmów.
Bananowe drzewo (jeśli je dla niewielkiego wzrostu tak nazwać można) jest miękkie i soczyste, gładkie i lśniące. Właściwie jest ono olbrzymim zielem, bo jego pień złożony jedynie z ogonkowych pochew tych liści, które stanowią też koronę. W miejscach niskich albo świeżo wytrzebionych, koło mieszkań i w ogóle w gruncie silnym taki bananowy pień może mieć ze 30 centymetrów średnicy, a jednak jednym zamaszystym cieciem pałasza, jakiego tu wszyscy używają pod nazwą sabre d'abattis, ścina się z łatwością, bo grube liście pochwy albo dolne przedłużenia ogonków liściowych są wewnątrz bardzo komórkowate. Pień z koroną złożoną z około 10 liści ma zwykle około 4 metrów wysokości. Każdy osobnik wydaje kilka pni jednocześnie; najstarsze mają kilkanaście miesięcy, najmłodsze ledwo pokazują się z ziemi. Liście bez ogonka mogą być ze dwa metry długie i pół metra szerokie. W cieniu ich można schronić się od słońca, a nawet i od deszczu. Śliczne są bananowe liście, póki od wiatru nie podarte na strzępki, co jednak dzieje się najczęściej, bo liście bananowe nie mają żyłek siatkowato rozgałęzionych, ale wszystkie żyłki równoległe, poprzeczne, od brzegu liścia do środkowej grubej, rynienkowatej żyły skierowane.
Każdy pień wydaje jedno grono olbrzymie, które bywa tak duże, iż je trudno podnieść z ziemi. Największe mają do 100 owoców. Te są po kilkanaście w dwurzędowe wiązki zebrane, niby palce u rąk razem złożonych, a każda taka wiązka nazywa się ręką (une main de bananes). Grona dorosłe tak ciężą roślinie, że ta pochyla się, a czasem i wywraca. Kiedy owoce dorosną, wtedy ucinają się grona jeszcze zielone i zawieszają na werandy, gdzie w ciągu kilku dni wszystkie pożółkną. Po odjęciu grona ściana się także i pień, zwykle porzucany na miejscu, żeby gnijąc, przyczynił się do użyźnienia gruntu.
Różne są odmiany bananów i bakowów. Największe banany są tak zwane banabes roungou, podobno z Afryki sprowadzone, ze 40 centymetrów długości mieć mogące. Bakowy zaś gujańskie najlepsze i najzwyczajniejsze są: bacove pomme - jasnożółte, większe, smakiem przypominające cokolwiek jabłka i bacove balisier - mniejsze, ciemniejsze, czerwono nakrapiane, jeszcze słodsze i bardzo pachnące. Zupełnie dojrzałe, tak są miękkie, że prawie nie wymagają żucia. Kreole przekładają b. balisier, mnie b. pommes bardziej smakowały. Bardzo są piękne, czerwone bakowy, ale trochę mniej przyjemnego zapachu, bo mają nieco topolowego zapachu. Zwykle od razu podobają się Europejczykom. Jednakże zdarza się, że kiedy kto głodny zjada ich z dziesięć od razu, to traci do nich upodobanie na pewien okres czasu.
Pomiędzy hodowanymi roślinami banany należą zapewne do najbardziej uszlachetnionych. One straciły własność wydawania doskonałego ziarna, podobnie jak drzewo chlebowe, trzcina cukrowa, bambus i palma paripú. Wprawdzie ktoś mi mówił, że znalazł był pomiędzy niezliczonymi, zdrobniałymi ziarnami w bananie kilka rozwiniętych ziaren, że posiał takowe i otrzymał roślinki; ale wątpię w doskonałość spostrzeżenia już dla tego, że taki wypadek zwróciłby na siebie uwagę i stałby się głośnym. Zresztą nie słychać o pojawieniu się nowych odmian bananów, a jest tylko kilka, które są wszystkie znane. Jednak zdaje się, że nadzwyczajności tego rodzaju, jak rozwinięcie się doskonałego ziarna w roślinie, posiadającej takowe w stanie zanikłym , powinno być uważane za możliwe.
Pomiędzy gatunkami bananów nie znam kwaśnych, ale bywają cokolwiek kwaskowate. Póki zielone mają smak cierpki, zielony, chociażby były gotowane lub pieczone. Gotowane, na kaszę utarte, przypominają smakiem kaszę kartoflaną i zastępują chleb. Pieczone, przypominają pieczone ziemniaki, ale są twardsze.
W Peru dowiedziałem się kilku innych rzeczy o gatunkach i użytku bananów. Oto najprzód widziałem, jak łamano nadciętą część łodygi bananowej, przy czym wyciągały się ze środka niezmiernie cienkie włókienka, które zbierano na kijku tuż podstawionym. Zebrawszy dość tych bardzo delikatnych włókien, używano ich przy krzesaniu ognia.
Znakomitsze odmiany bananów w Peru są dwie: w Środkowym Peru - isla, trójgraniasty, z mięskiem pomarańczowego koloru, troszeczkę kwaskowaty, z łodygą cieńszą i wyższą niż guajańskie. W północnym Peru odmiana bananów ze znanych mi najszlachetniejszych, platano de seda, czyli banan jedwabny; jeszcze przed zżółknięciem słodki, w ustach rozpływający się prawie, ma oliwne plamki, jak nasze jabłka oliwne.
W niemieckiej kolonii Pozuzu, w departamencie Junin, pędzą wódkę z bananów; w Surynamie nie maniok, ale banany i mięso solone stanowią podstawę żywności klasy roboczej. W departamencie Piura, niedojrzałe banany, pokrajane w talarki, usmażone w smalcu, zabierają w woreczku na drogę. Takie i po miesiącu tak dobre, jak świeżo usmażone.
Kiedy mieszkałem z panem Sztolcmanem w Palmal przy plantacji bananowej, w której dla oddalenia od miejsc zamieszkałych dojrzałe banany marniały, przypominam sobie, com widział w Montan de Huanta. Tam pewien amator dał mi do spróbowania banana suszonego na kamieniach rozgrzanych na słońcu. Tego banana on przy tym nacierał ręką z każdej strony od czasu do czasu. Banan pomału zupełnie zczerniał, zmiękł, spłaszczył się, a wewnątrz była masa gęstawa, miękka, przedziwnego smaku. Rozważając znaczenie tego nacierania suszonych bananów i robiąc próby, doszedłem do wniosku, że tu chodzi o odebranie życia, o zabicie skóry tego owocu. Bez tego raczej sfermentują i zgniją, a nie wyschną tym bardziej, że od mnóstwa owadów (calandra, nitidula) ochronić je trudno. Niszczyłem więc skórę, zanurzając banany na chwilę we wrzątku; tak samo czerniały, a przy tym nie pękały, co się zdarzało przy nacieraniu. Myślałem wtedy, że zrobię dobry interes wprowadzając nowy gatunek bakaliów do Europy, ale pokazało się, że smakiem zbyt przypominały figi i daktyle, aby na wielką ich wziętość można było rachować. Zdaje mi się jednak dzisiaj, że przy dobrej suszarni warto by było spróbować tego przemysłu w jakiejś polsko-brazylijskiej plantacji."
Fernando Benitez w "Indianach z Meksyku" pisze, że na targu znaleźć można "dojrzałe banany z Copala gatunku tabasco, macho, dominico" a w innym fragmencie tej samej książki dodaje:
"Jest wiele gatunków bananów. "Manila" albo "Costa Rica", trójkątny o wnętrzu różowym i ścisłym, "Karzeł" albo "Sto w ustach" o jasnej skórce i miąższu pachnącym jabłkiem, klasyczny lekki "Tabasco" i banan-gruszka lub banan-sakiewka, solidny rąb o płaskich ściankach, który również służyć może jako pomoc szkolna do geometrii w klasach podstawowych."
Lucjan Znicz w książce "Goście z kosmosu?", wydanej w 1983 roku zaznacza:
"(...) wszystkie banany rosnące od Ameryki poprzez Afrykę aż do Azji są rośliną uprawną, rozmnażaną przez człowieka wyłącznie za pomocą sadzonek, przy czym jednego dzikiego protoplastę tej rośliny, tzw. pacoba odkryto niedawno w ... Brazylii." Niewątpliwie chodzi tu o "bakowy" Konstantego Jelskiego.
Przemysław Burchard pisząc o Indianach z Chaco zauważa:
"W klimacie tutejszym nie da się robić zapasów żywności. Kiść bananów, przywieziony łodzią do domu, wytrzymuje dwa, najwyżej trzy dni. Później banany czernieją i gniją. Zbiera się więc tyle, ile potrzeb dla wyżywienia rodziny przez dzień, dwa. Potem znów płynie się na pole, by przywieść nową kiść bananów. Banany bowiem są tutaj podstawą wyżywienia.
Są to banany odmiany zielonej, nie nadają się do jedzenia na surowo, lecz po ugotowaniu. Są dość sypkie, mdłe. Rano miska gotowanych bananów dla całej rodziny, po południu - druga miska. Tak przez wiele dni, prawie bez żadnej odmiany."
Między innymi w liście bananowca owinięte zostały mumie z odnalezione w wenezuelskiej grocie Ataruipe.
Indianie Cayapa utrzymuję się m.in. z uprawy bananów. W liście banana owija się tortillas a Indianie Yagua wyrabiają z bananów m.in. alkohol zwany mazate.
Ulubiona potrawa z bananów Indian Sumo nazywała się nabul.
Indianie Janoama palili zwłoki zabitego towarzysza a spalone i sproszkowane kości mieszano z bananową papką i zjadano. To samo zjawisko zaobserwowano i u Indian Wika.
Indianie Callawaya leczyli ludzi m.in. pleśnią pokrywającą banany.
Zielone pozornie pnie, liście, kłącza, okrywy owoców i zbywające owoce stanowią paszę dla bydła, owiec, świń i słoni. Świeże i suszone liście zastępują talerze i papier pakunkowy. Włókna liści używane są do wyrobu powrozów, mat, grubego papieru. Z miąższu produkuje się mąkę, mączkę, dżem, galaretki, marmoladę, syropy, wina i namiastki kawy.
Owoce mają działanie lecznicze (lekko przeczyszczające przy różnych schorzeniach żołądkowych). Niedojrzałe owoce i gotowane kwiaty zalecane są chorym na cukrzycę. Owoce przepisywane są - w dni ścisłej diety odchudzającej - chorym na stwardnienie tętnic, przy nadciśnieniu, biegunkach, zapaleniach jelit, ropnych zapaleniach okrężnicy, chorobach wątroby, zapaleniach nerek (w przypadku cukrzycy i silnej nadkwaśności żołądka ogranicza się spożycie dojrzałych owoców). Dzięki zawartym w miąższu biologicznie czynnym substancjom (serotonina, nerpinefryna, dopamina, katecholamina) owoce stosuje się z powodzeniem w schorzeniach jelit i wrzodach żołądka. Sok działa leczniczo przy wylewach krwi do żołądka i dwunastnicy, czerwonce i cholerze; stosowany jako środek uspokajający i przeciwkurczowy przy histerii i epilepsji.
Popiół z kłączy i roślin jest środkiem stosowanym przeciw robakom.
Irena Gumowska w książce "Od ananasa do ziemniaka" poleca banany ponurakom, śledziennikom i nerwicowcom; w bananach odkryto bowiem pewną substancję, podobną do hormonów, o działaniu rozweselającym. Pozwoliło to Francuzom nazwać je hormonami "radości i urody życia".
Przepisy kulinarne:
Banany po meksykańsku.
Skład:
4 banany
1łyżka papryki
16 plasterków boczku
20 gram masła
500 gram pomidorów
sok cytrynowy
sól
pieprz
Banany obtoczyć w papryce, owinąć boczkiem. Piec 20 minut. Pomidory przetrzeć przez sitko i doprawić. Banany polać sosem, przybrać pietruszką.
Banawa - Kitiya, Banava, Banaua lub Jafi; Indianie brazylijscy znad rzeki Banawa. Sami siebie nazywa-ją Kitiya.
Pod koniec XX wieku tworzyli dwie rodziny żyjące w jednej wiosce. Część z nich umiała mówić wtedy po portugalsku, ale z zasady preferowali swój własny język. Niecałe 5% Indian Banawa umiało wtedy czytać i pisać.
Banawa Yafi - Indianie z Brazylii. Zaliczeni do rodziny językowej arawak i podrodziny arawa. W 1999 roku liczyli 80 osób.
Bani - Indianie kubańscy.
Baniba - Inna nazwa Indian Baniwa.
banisteria caapi - Banisteria caapi (lub Banisteriopsis); peruwiańska roślina o działaniu halucynogennym. Różni Indianie nazywają ją ayahuascy, ayac, huasca, jage, capi, caa-pi, punga huasca, natema, nepe lub pinde. Jest to liana o pięknych, żółtych kwiatach, często hodowana przy chatach tubylców.
Odurzające właściwości narkotycznego napoju honi, wyrabianego z łodyg Banisterii, sprawiły, że roślina ta znalazła swoje miejsce w ustnej tradycji szczepów. Indianie zamieszkujących basen Juruá-Purús wyjaśniają w jednym z podań, w jaki sposób doszli do ujawnienia odurzającego działania honii; pewien mężczyzna podpatrzył jednego z żeńskich duchów przy obcowaniu płciowym z tapirem i gdy chciał owego ducha złapać, ten wciągnął go do wody, gdzie odurzył go wywarem honi, który sprowadził na niego szereg dziwnych wizji. Po powrocie do wioski mężczyzna zapoznał swoich ludzi ze sposobem przyrządzania honi.
Jak podaje Nevill Drury w "Szamaniźmie" - "Pnąca się po drzewach winorośl, przez botaników zwana B. caapi, wyróżnia się wśród świętych roślin Ameryki Południowej. Napar z jej kory pozwala na bezpośrednie zetknięcie się z nadprzyrodzoną rzeczywistością, umożliwiając szamanom kontakt z przodkami lub duchami pomocniczymi i uzyskanie wtajemniczających wizji."
Indianie Jivaro z Ekwadoru napój pozyskany z B. caapi nazywają natema, co znaczy "winorośl duszy".
Przyczyną halucynogennych właściwości Banisteriopsis jest obecność w jej zdrewniałych łodygach alkaloidów harmala, harmaliny i harminy - dawniej zwanych wspólnie telepatyną z powodu rzekomej zdolności do budzenia pozazmysłowej percepcji. Jakby jednak nie było - narkotyk ten z całą pewnością stwarza u wielu osób (zarówno tubylców jak i ludzi Zachodu) doznanie "lotu duszy" oraz jaskrawo kolorowe i dramatyczne wizje. Indianie, sporządzając z tej rośliny napój, dodają do tego jeszcze szereg innych składników. Taki napój tubylczy lekarz wydziela w małych dawkach uczestnikom seansu. Po jego wypiciu ludzie zapadają w głęboki sen, mają cudowne wizje a przed ich oczyma otwiera się cała teraźniejszość i przyszłość. Szamani stosujący ayahuasco opowiadają o spotkaniach z nadprzyrodzonymi istotami. Indianie Conibo mówią, że pomaga im widzieć demony w powietrzu. Jivaro mają wizje ogromnych anakond i jaguarów bez końca pędzących przez deszczowy las.
Wydaje się, że twierdzenia o wzmocnieniu telepatycznych zdolności mają pewne podstawy. Południowoamerykański antropolog Tomas Roessner opowiadał, że członkowie pewnego szczepu żyjącego w pobliżu rzeki Ucayali we wschodnim Peru byli autentycznie zdumieni na widok obiektów "ujrzanych" w jasnowidzeniu we współczesnych miastach, których nigdy fizycznie nie odwiedzili:
"[Indianie] którzy często przyjmują ayahuasca, siadają czasami razem i pojąc ją, wysuwają propozycję, żeby wszyscy zobaczyli coś wspólnie, na przykład: Zobaczmy miasta! Zdarzyło się, że ci Indianie pytali białych ludzi, czym są te dziwne rzeczy, które tak szybko pędzą ulicami: widzieli samochody, z którymi, oczywiście, fizycznie się nie zetknęli".
Na ogół napój Banisteriopsis stosowany jest do uzdrawiania dusz chorych pacjentów, pytania duchów o przyczynę rzucenia czaru lub - w przypadku stosowania czarów - by czarny mag mógł zmienić się w ptaka lub inne zwierzę, co umożliwi mu wyrządzenie komuś krzywdy. Jednakże rolą tego świętego narkotyku jest również umożliwienie szamanowi uczestniczenia w jego własnej kosmologii, "zjednoczenia się z mitycznym światem Stworzenia". Gerardo Reichel-Dolmatoff przekazał szczegółowy opis wizji jakich doświadczają kolumbijscy Indianie Tucano:
"Według Tucano, po etapie mglistej świetlistości poruszających się form i kolorów, wizja zaczyna się klarować i ukazują się znaczące szczegóły. Pojawia się Droga Mleczna i odległe zapładniające odbicie słońca. Pierwsza kobieta wyłania się z wód rzeki i utworzona zostaje pierwsza para przodków. Ukazują się Pan Zwierząt dżungli i wód oraz gigantyczne prototypy zwierząt łownych i początki roślin istocie, początki samego życia. Manifestują się również początki Zła, jaguary i węże, symbole chorób oraz duchy dżungli czające się na samotnego myśliwego. Jednocześnie słychać ich głosy, dociera muzyka tej mitycznej epoki i widać przodków, tańczących o świecie Stworzenia. Widać źródło ozdób używanych podczas tańców, koron z piór, naszyjników, naramienników i instrumentów muzycznych. Ukazuje się podział na fratrie i flety yurupari obwieszczają prawa egzogamii. Poza tymi wizjami otwierają się nowe 'bramy', a poprzez szczeliny przebłyskują wciąż nowe, jeszcze głębsze wymiary... Dla tych Indian doświadczenie halucynacyjne jest zasadniczo doświadczeniem seksualnym. wysublimowanie go, przejście od erotycznej, zmysłowej do mistycznej jedności z mityczną erą, wewnątrzmacicznego etapu, jest ich ostatecznym celem, osiąganym przez garstkę, lecz pożądanym przez wszystkich. Najtrafniej ten cel wyrażają słowa pewnego Indianina, wychowanego przez misjonarzy, który powiedział: Przyjęcie yaje jest duchowym spółkowaniem; to duchowa komunia, o której mówią kapłani."
Banisteriopsis na bardziej podstawowym poziomie uważany jest po prostu za silne lekarstwo, środek leczniczy i sposób uzyskiwania szczególnej wiedzy. Indianie Cashinahua uważają wizje za zapowiedzi przyszłych zdarzeń, a sam święty napój za "przerażającą rzecz" - traktują go z lękiem i ogromnym szacunkiem. Indianie Jivaro natomiast są przekonani, że tsentsak, pomocne duchy, zobaczyć można tylko w wizjach wywołanych przez natemę, a ponieważ główną przyczyną choroby są czary, ten święty narkotyk pozwala dotrzeć do źródeł problemu. Niektóre duchy tsentsk stwarzają również pewnego typu psychiczną osłonę przede magicznym atakiem.
Wykorzystywanie Banisterii zanotowano też i u Indian Shipibo-Konibo, Campa, Sharahua i Sione.
Dziś, we współczesnej medycynie, pozyskany z Banisteria alkaloid - telephatinę, używa się w postaci kryształków, do leczenia choroby Parkinsona oraz innych chorób centralnego kładu nerwowego.
Baniua do Icana - Inna nazwa Indian Baniwa
Baniva - Inna nazwa Indian Baniwa.
Baniwa - - Baniua do Icana, Maniba, Baniva, Baniba lub Issana; Indianie z Brazylii, Wenezueli i Kolumbii. Być może też ich inna nazwa to Kohoroxitari. Żyją nad rzeką Icana i Atabapo. Zaliczeni do rodziny językowej arawak i podrodziny maipure. Język baniwa podzielony jest na następujące dialekty: hohodene (hoho-dena lub kadaupuritana) i siusy-tapuya (seuci, siuci lub siusi).
Wśród Indian Baniwa pierwsza menstruacja dojrzewającej dziewczyny jest również okazją do odbycia szeregu uroczystości, podczas których w szóstym dniu świętowania odbywa się uczta pijacka z tańcami zamaskowanych mężczyzn, mającymi udobruchać złego ducha; kobietom nie wolno w nich uczestniczyć pod karą śmierci. Gdy któraś z kobiet spojrzy na taniec, czeka ją śmierć z ręki jednego z jej męskich krewnych, który musi wyrok wykonać.
W drugiej połowie lat 30-tych XX wieku przebywała wśród nich Helena Valero. W 1975 roku Indianie Baniwa z Wenezueli liczyli 407 W 1983 roku liczebność Indian Baniwa w Brazylii szacowano na 5460 osób.
Pod koniec XX wieku wielu Indian Baniwa z Brazylii i Wenezueli udawało się do Kolumbii za pracą lub by tam prowadzić działalność handlową.
Banks, Dennis - W lutym 1972 roku wraz z Russellem Meansem poprowadził tysiąc trzystu Indian zajmując Gordon w Nebrasce w proteście przeciwko upokorzeniom i zamordowaniu Raymonda Yellow Thunder. 6 lutego 1973 roku Russell Means i Dennis Banks protestują w Custer, w Dakocie Południowej, przeciwko zabiciu Wesleya Bad Heart Bull. Wybucha walka, a Indianie podpalają trzy budynki i niszczą dwa policyjne samochody.
Bannock - Indianie z południowego Idaho. Mówią mieszanym językiem należącym do rodziny uto-azteckiej i algonkińskiej. Żyli w stożkowatych tipi. Utrzymywali się z łowów na duże zwierzęta. Historycznie byli spokrewnieni z Indianami Shoshone. W XVII wieku zamieszkiwali południowy brzeg rzeki Snake w jej środkowym biegu. Dzielili się na wiele odłamów różniących się między sobą specjalizacją uprawną; na przykład Yambadika, Waradika, Penointikara, Kutschundika. W 1847 roku wybuchnęła wśród nich epidemia odry. W 1870 roku, za sprawą Taribo, ogarnęła ich pierwsza fala Tańca Ducha. W 1878 roku zbuntowali się przeciwko białym osadnikom, zniszczyli miasto Fort Hall i pod wodzą Buffalo Horna zaczęli uciekać na tereny Kanady. Wkrótce poległ ich wódz i niedługo po tym ulegli żołnierzom generała Howarda. W 1964 roku na terenie stanu Idaho żyło 337 Indian Bannock. W roku 1985 było około 2250 Indian Bannock żyjących w rezerwacie Wind River w Wyoming.
Banos - Bardzo mało poznana kultura ekwadorska, rozwijająca się w latahc 750-1250.
baptysja - (Baptisia tinctoria); kwitnące latem byliny. Zimotrwałe.
Indianie Creek gotowali korzenie tej rośliny w wodzie i podawali wywar wewnętrznie lub zewnętrznie dzieciom wydającym się być ospałymi i mało żywotnymi. Indianie Mohegan moczyli korzeń i używali tak otrzymanego płynu do obmywania skaleczeń i ran. Indianie Meskwaki używali B. leucantha T. & G. w mieszankach na różne cele, w tym jako środka wymiotnego, do leczenia egzem, zranień, obolałych miejsc, ukąszeń węży i kataru. Smith zanotował też, że gatunek ten był również używany przez lokalnych białych i Indian Iowa dal różnych celów, w tym jako lek przeczyszczający i wymiotny.
Bara - Indianie kolumbijscy.
Baracoa - Indianie kubańscy.
Barajagua - Indianie kubańscy.
baran - Samiec owcy domowej i owiec dzikich.
Indianie Mapuche w okresie prekolumbijskim składali w ofierze zazwyczaj lamy, w następnych stuleciach, w miarę upowszechniania się hodowli, coraz częściej ofiarowywano bóstwom owce. Jeśli po długotrwałej spiekocie niecierpliwe oczekiwano opadów upragnionego deszczu wówczas poświęcano czarnego barana, sądząc, iż czerń runa sprowadzi na niebo ciemne, brzemienne w wodę chmury. Jeśli natomiast celem obrzędu było powstrzymanie przedłużających się ponad miarę opadów, wtedy wybierano białego barana, gdyż ta barwa, zgodnie z logika skojarzeń, symbolizować miała czyste, słoneczne niebo. Rytualnemu uśmiercaniu zwierząt, wspólnym ucztom, komuniom oraz obrzędom ofiarowywania krwi genchenowi towarzyszyły śpiewy i tańce o charakterze religijnym, dźwięki bębnów, piszczałek i rogów oraz okadzanie ofiarników i świętego słupa rewe kłębami dymu wypuszczonymi przez szamanów. Wszystko to razem nadawało uroczystości podniosły charakter, przenosząc zebranych w świat tajemnego misterium niweczącego granice między świeckim a sakralnym, ziemskim a nadprzyrodzonym.
Jak dalece zakorzeniona była wiara w skuteczność takich ceremonii świadczyć może opowiadanie ojca Roniulo, misjonarz z Valdivia, który w połowie XIX wieku nawracał Indian Mapuche. Jego relację zapisał Ignacy Domeyko, który w owych latach penetrował ziemie środkowego Chile, pozostawiając potomnym swe wspomnienia w książce "Araukania i jej mieszkańcy" oraz w swych obszernych "Pamiętnikach wy-gnańca":
"Jednego lata (...) w wielkim łopocie znaleźli się Indianie (...) z przyczyny nieustannych deszczów, które im nie pozwalały zebrać już dojrzałej pszenicy z niewielkich łanów, które uprawiali. Jest u nich zwyczaj, że kiedy dokucza słota, zbierają się owe juntas (zgromadzenia), zabijają barana na przebłaganie złego ducha, pija krew i spędzają noc na pijatyce. Że jednak między nimi było wielu ochrzczonych, przyszli do księdza z prośbą, żeby im pozwolił sprawić ową baranią uczt i junta na przebłaganie swego dawnego boga, od którego odstąpili. Smutno było na sercu mnichowi widzieć, jak mało skutkowały jego nauki (...) Przerażony tą myślą samą (...) wznawia nabożeństwo na przebłaganie nieba. Lecz deszcz nie przestawał padać i Indianie z oczyma zwróconymi na ich przepadające mienie wahali się między ufnością w Bogu a dawnemi swemi przekonaniami. Wiedzeni złym duchem, któremu cześć oddawali ich przodkowie, udają się do władzy cywilnej (...) oraz proszą o pozwolenie, aby raz jeden tylko wolno im się było zebrać dla odnowienia ceremonii przodków dla przebłagania gniewu dawnego Boga, któremu ich ojcowie służyli (...) Gubernator na przekór misjonarzowi zezwolił im na wszystko (...) Indianie uradowani biegną do domów, zwołują się i zbierają w wielkiej liczbie, czynią ofiary i libacje, upijają się i trzęsą się lasy przerażającymi krzykami i hałasem, mogącymi i burz samą przerazić, i zarazem wzywają swe fałszywe bóstwa i szatana (...) Po deszczu trwającym dni trzydzieści wypogodziło się nagle niebo i kiedy uradowany misjonarz... wyszedł podziękować Bogu za jego miłosierdzie, spotkał się z Indianami, którzy głosem silnym i wyniosłym triumfować zdawali się z tego, że otrzymali od Pilana to, czego im odmówił Bóg chrześcijański".
Bararati-Maracana - Indianie z Brazylii (stan Amazonia).
Barasana - Barasano, Paneroa, Eduria lub Edulia; Indianie z Brazylii i Kolumbii (południowa część departamentu Vaupes, wokół rzeki Pira-Parana). Zaliczeni do rodziny językowej tukano. Język ich podzielono na trzy dialekty: taiwano (taibano, taiwaeno), janera i comematsa. W 1990 roku Indianie Barasana z Kolumbii liczyli 350 osób, a ci z Brazylii - 43.
Barasano (1) - Inna nazwa Indian Barasana.
Barasano (2) - Inna nazwa Indian Pokanga.
Barasano (3) - Inna nazwa Indian Waimaha.
Bara Sona - Inna nazwa Indian Pokanga
Barauana Barauna
Barauna - Indianie brazylijscy.
Barba Voto
Barbacoa - Indianie kubańscy.
Barbado Barbudo
barbasco - (Lonchocarpus nicou); jest to krzak, a raczej małe drzewo, uprawiane głównie na brzegach rzek przez Indian peruwiańskich dla pozyskania korzeni, które po wysuszeniu używane są do wyrobu środków owadobójczych. Korzenie te zawierają silną truciznę - rotenon.
Dla tubylców barbasco stanowi najlepsze źródło zysków. Z przerabianych ma miazgę korzeni wytłaczają oni mleczny płyn, lub też suszą korzenie i mielą je na proszek. Przez setki lat mieszkańcy dżungli używali barbasco jako skutecznej trucizny oszałamiającej ryby. Po dziś dzień robią to w następujący sposób:
Najpierw buduje się na rzece zaporę wodną z bambusowej plecionki. Następnie jedna grupa udaje się w górę rzeki na odległość około pół mili od zapory, druga grupa idzie jeszcze pół mili wyżej; każdy niesie wiązkę barbasco. Potem tak długo tłuką korzenie kamieniami, aż powstaje soczysta miazga, którą wrzucają do rzeki. Niektórzy Indianie, jak np. Xuara, tak stłuczone korzenie wrzucają wpierw do koszyków, które z kolei zanurzają w wodzie. Alkaloid zawarty w soku natychmiast się rozpuszcza i wszelkie będące w pobliżu stworzenia zimnokrwiste duszą się. Jeszcze zanim prąd zniesie je do zapory, unoszą się na powierzchni brzuchami do góry. Wówczas to tubylcy wskakują do wody i przed zapor wyrzucają cały "plon" na brzeg.
Barbillo - Indianie wenezuelscy.
Barbudo (1) - Indianie peruwiańscy.
Barbudo (2) - lub Barbado; Indianie wenezuelscy. W 1915 roku zawarł z nimi sojusz S. Rondon.
Barbudo (3) - Mayoruna
barchavis trinervis - (Barchavis trinervis); roślina z rodziny astrowatych. Pochodzi z krajów tropikalnych Ameryki Południowej. Posiada białe kwiaty.
bardache - George Catlin, malując "Taniec bardache'a" napisał:
"Dla zrównoważenia wyjątkowych przywilejów, z jakich korzysta bardache, musi on wykonywać najpodlejsze usługi, od których nie wolno mu się uchylać. Jest jedynym członkiem szczepu zdanym za zupełne poniżenie; ale jednocześnie uważany jest za świętego i wtajemniczonego, a corocznie urządza się święto na jego cześć... Takich ludzi spotkałem tylko wśród Indian Sioux oraz wśród Indian Sauk i Fox."
Badacz okolic Missisipi, Marquette, pisał o tego rodzaju osobnikach istniejących u Indian Dakota i Illinois:
"Już w młodości wkładają kobiece szaty i noszą je odtąd przez całe życie. Nie żenią się i są dumni z tego, że wykonują roboty kobiece. Biorą wprawdzie udział w wyprawach wojennych, jednakże wolno im się wtedy posługiwać jedynie maczugami, a nie łukiem, będącym męską bronią. Są obecni przy wszystkich czynnościach magicznych, a także przy tańcach poświęconych fajce pokoju; nie wolno im przy tym tańczyć, lecz tylko śpiewać. Uczestniczą również w naradach i bez ich udziału nie może zapaść żadna decyzja. Z racji swego zawodu prowadzą niepospolite życie, toteż uważani są za manitou, czyli za ludzi będących duchami imających potężne wpływy."
Bare - - Barawana, Barauna, Barauana, Ihini, Arihini, Maldavaca, Cunipusana, Yavita lub Mitua; Indianie z Brazylii, Wenezueli i Kolumbii (departament Guainia). Żyją wzdłuż górnego Rio Nrgro. Zaliczeni do rodziny językowej arawak i podrodziny maipure. Pod koniec XX wieku Indianie Baré z Wenezueli liczyli 1226 osób, a ci z Brazylii - 3.
baribal - (Ursus americanus); zwany też niedźwiedziem czarnym. Zamieszkuje lasy zachodnie Ameryki Północnej od Missouri do Pacyfiku. Długość jego ciała dochodzi do 2 metrów i około 1 metra wysokości w barkach. Ubarwienie sierści jest różne u różnych osobników; od czarnego przez różne odmiany brązu do białego. Żywi się pokarmem roślinnym i zwierzęcym, głównie rybami. Dobrze wspina się na drzewa. Zimą zapada w lekki, często przerywany sen zimowy.
Barinao - Indianie wenezuelscy.
barszcz - (Heracleum lanatum); roślina zielna z rodziny baldaszkowatych, rosnąca do 1,20 m. wysokości. Porasta w około 70 gatunkach łąki i zarośla obszarów klimatu umiarkowanego. Nazwa anglojęzyczna - cow parsnip.
Dawniej używana na polewkę zwaną barszczem.
Indianie Chippewa nazywali to bi'bigwe'wunuck, co znaczy prawdopodobnie "fleto-piszczłka" i używali do leczenia chorób gardła, niestrawności i czeraków
Indianie Ojibwa tłukli świeży korzeń barszczu i aplikowali go w formie gorącego okładu na chore miejsca. Indianie Meskwaki używali korzenia przy kolce i skurczach żołądka, a nasiona w przypadku bólu głowy. Łodygę zaś, w formie gorących okładów, aplikowano na zranienia. Dla Indian Menominee roślina ta była złym lekiem używanym przez czarodziejów.
Dla innych plemion roślina ta była pożywieniem.
Barszcz uważany jest za dzikie warzywo. Młode liście i pędy zbiera się przed kwitnieniem i gotuje w osolonej wodzie. Spożywa się je jako sałatkę lub jarzynę. Mają one łagodny smak. Korzenie służyły na Kamczatce do produkcji cukru i wina. Z pustych łodyg dzieci robiły sobie rozmaite zabawki.
Roślina ta jest wielopostaciowa, wykształcając różne formy geograficzne. Dotykanie jej może wywoływać zaczerwienienie skóry.
bartszella - (Bartschella Br. et R. ); kaktus z Półwyspu Kalifornijskiego. Jedyny znany jego gatunek, Bartschella schumannii, jest małą rośliną, podobną do mamilarii.
barwinek - (Vinca minior) - barwinek pospolity, jest to półkrzew zimozielony, wyrastający do 20 centymetrów wysokości. Łodyga płożąca i zakorzeniająca się, wydająca liczne pędy kwiatonośne. Kwiaty jasnoniebieskie, czasem białe, wyrastające pojedynczo w kątach liści. Owoc - dwa mieszki. Występuje w lasach liściastych, dębowo-grabowych, zaroślach, w miejscach zacienionych, zwykle gliniastych. Roślina trująca.
Inne polskie nazwy; barbinek, barwik, barwinek mniejszy, barwinek zwykły.
Nazwy angielskie: lesser periwinkle, common periwinke.
Liście barwinka zawierają alkaloidy obniżające ciśnienie. Wykryto też w nich winkaminę i winicyninę. Winkaminę (i jej półsyntetyczne pochodne) stosuje się coraz częściej jako ważny lek przeciwskurczowy (m.in. na naczynia wieńcowe) obniżający ciśnienie krwi.
Jako zioło lecznicze, barwinek stosowany jest do gojenia się ran. Stosowany jest także jako środek tamujący krew (z nosa, z macicy). Używany jest też zewnętrznie i wewnętrznie przy schorzeniach skóry. Poprawia również ukrwienie głowy i mięśnia sercowego.
Barwinek ceniony jest także jako roślina ozdobna.
baryt - Baryt jest jednym z głównych surowców przemysłowych służących do otrzymywania metalicznego pierwiastka baru. Często występuje w postaci kryształów o białej, brązowej lub czerwonej barwie. Wyglądem przypomina szkło, gdyż jest przezroczysty. Występuje często jako wypełnienie żył i dziur w skałach osadowych.
Będąc siarczanem baru, stał się niezastąpionym składnikiem technik rentgenowskich. Chociaż jony baru są śmiertelnie trujące, to siarczan tego metalu jest całkowicie bezpieczny do stosowania wewnętrznego, ponieważ jest nierozpuszczalny; nie produkuje zatem jonów barowych. Jest także nieprzezroczysty dla promieni rentgenowskich, służy więc jako kontrast do prześwietleń żołądka i innych części przewodu pokarmowego.
Używany też jest do wyrobu ciężkiego błota pompowanego do szybów kopalnianych, dzięki czemu urobek kopalniany wydobywany jest na powierzchnię. Ma też zastosowanie w przemyśle chemicznym i farbiarskim.
Stanowi jedno z głównych źródeł dochodu państw Ameryki Łacińskiej.
Duże złoża barytu występują w USA. W Polsce znaleźć go można m.in. w sudeckim Stanisławowie i Boguszowie oraz w Tarnobrzegu.
bass słoneczny - (Lepomis gibbosus); ryba środkowej i wschodniej Ameryki Północnej.
bass wielkogębowy - (Micropterus salmoides); ryba występująca w Ameryce Północnej od Rzeki Św. Wawrzyńca i Wielkich jezior po Florydę, Teksas i Rio Grande w Meksyku.
batat - (Ipomea L.); należy do rodziny powojowatych i liczy ponad 400 gatunków. Jest to płożąca się bylina wieloletnia, pochodząca z Ameryki Środkowej. Uprawiana jest w strefie międzyzwrotnikowej dla potężnych, jadalnych bulw, osiągających 5 kilogramów wagi, których wartość odżywcza jest o 50% wyższa niż ziemniaków. Nie jest znany w stanie dzikim. Dziś należy do najbardziej na kuli ziemskiej rozpowszechnionych tropikalnych i subtropikalnych roślin bulwiastych. Nazwa wywodzi się z języka Indian Taino - od słowa potato.
I. purpurea, to wilec purpurowy o pięknych, niebieskich lub purpurowych kwiatach. Ma znaczenie ozdobne.
Do Starego Świata (Oceania) roślina ta dostała się długo jeszcze przed podróżami Kolumba. Jest rzeczą zupełnie możliwą, że po raz pierwszy przywieźli ją tam Peruwiańczycy, którzy dopłynęli do Polinezji. Wyprawa "Kon-Tiki" potwierdziła możliwość zaistnienia takiej sytuacji. Ekspedycja Cooka stwierdziła, że batat uprawiany był na Nowej Zelandii przez półdzikich Maorysów. Na 500 lat przed naszą erą uprawiano batat na Wyspach Hawajskich. Do Europy i Afryki roślina ta dostała się po odkryciu Ameryki.
Jak zauważa Leo Denel w książce "Odkrywcy dawnej Ameryki":
"Rodzime południowoamerykańskie pataty nie tylko były uprawiane w Polinezji jeszcze przed przybyciem białego człowieka, lecz miały też tę samą nazwę 'kumara', będącą słowem z języka kiczua."
Bataty uprawiali już Indianie Muisco i Maya. W Peru patat zwany jest "camote". Największe znaczenia lecznicze i gospodarcze mają gatunki batat, czyli wilec ziemniaczany lub słodki ziemniak (I. batatas, I. aquatica, oraz I. hederacea). Sok z I. aquatica stanowi w Chinach antidotum przy zatruciach arsenem i opium. Gatunek I. hederacea uprawiany jest jako roślina lecznicza w Pakistanie i Indiach. Nasiona są środkiem przeczyszczającym i moczopędnym. Zawierają konowolwulinę, farbitycynę i żywice.
Bulwy batata wykorzystywane są a stanie świeżym i suszonym; produkuje się z nich mąkę, kaszę, makarony, cukier, syrop, alkohol, napoje, konserwy i krochmal. Można jw. smażyć, gotować, dodawać do duszonych potraw z masłem, imbirem i gałką muszkatałową. Wykorzystuje się je również na karmę dla zwierząt. Budzą zainteresowanie jako źródło witaminy A.
Batata - Indianie brazylijscy.
Baticula Mbya
Batue - Indianie meksykańscy.
Batwi - Zwany Samem; imię ostatniego męskiego przedstawiciela północnego plemienia Indian Yana, który wraz z kobietą imieniem Chidaimiya, przyczynił się do opracowania sporego słownika ich języka.
bat woźnicy - (Fouquieria spendes); roślina Południowego Zachodu USA. Dorasta do 6 metrów długości i ma pęki szkarłatnych kwiatów.
Bauche - Jedna z legend Indian Chibcha mówi o kobiecie, która wyłoniła się z pewnego jeziora leżącego w okolicach masywu górskiego wokół miasta Tunja. Nosiła ona imię Bauche. Trzymała ona na rękach małego trzyletniego chłopca. Bauche żyła z dzieckiem prze pewien czas w danej okolicy. Kiedy zaś chłopiec podrósł, pojął ją za żonę, która następnie rodziła mu za każdym razem od 4 do 6 dzieci. Małżeństwo to wędrowało przez wiele krajów i wkrótce świat zaludniła się jej potomkami. Gdy wrócili znów do okolic jeziora sąd się wyłonili, zwołali wokół siebie mnóstwo ludzi. Bauche przemówiła do nich i zaapelowała o zachowanie ustanowionych praw i pokojowe współżycie między ludami, a następnie zamieniła się wraz z mężem w dwa duże węże, które znikły w wodach jeziora.
Bauihca - Indianie nikaraguańscy.
Baure - Indianie boliwijscy.
Bawahca Bauihca
bawełna - (Gossypium L.); należy do rodziny malwowatych. Większość gatunków bawełny to krzewy lub niewielkie drzewa sięgające do 7 metrów wysokości, rosnące w gorących strefach klimatycznych. Użytkowana od kilku tysięcy lat. Nazywana jest także "wybitnym przykładem uprawnej rośliny oswojonej w czasach prehistorycznych na obydwu półkulach", jednakże o gatunku amerykańskim mówi się, że jest najbardziej znaczącym gospodarczo.
G. vitifolium, bawełna egipska, pochodzi z Ameryki Środkowej i Południowej.
G. hirsutum, bawełna kosmata, pochodzi z Ameryki Środkowej.
W Ameryce bawełna uprawiana była od północnych terenów dzisiejszego Peru po Południowy-Zachód Stanów Zjednoczonych.
Nie brak jednak "fantastycznych" spekulacji na temat pochodzenia bawełny. Jedno z takich rozważań znaleźć można w książce Ritchie Calder pt. "Spadkobiercy":
"Kiedy jednak próbujemy odtworzyć historię bawełny południowoamerykańskiej, stajemy wobec tak nieprawdopodobnej plątaniny faktów, że najbardziej dociekliwym botanikom-detektywom opadają ręce. W peruwiańskich grobach pochodzących - według najbardziej ostrożnego szacunku - najpóźniej z około 2000 roku p.n.e. znaleziono piękne tkaniny z włókien wysokogatunkowej bawełny. Ale tu dopiero wszystko się gmatwa, ponieważ wygląda na to, że mamy do czynienia z bawełną pochodzenia azjatyckiego, która odbyła wędrówkę z zachodu na wschód (do Ameryki) jako roślina o normalnej liczbie chromosomów, a następnie po podwojeniu ich liczby - czyli jako szlachetny tetraploid - powróciła przez Ocean Spokojny do Azji. Ta współpraca dwóch kontynentów wydaje się czymś zupełnie fantastycznym, ale zdaniem fachowców stanowi ona jedyne możliwe rozwiązanie tej zagadki. Jak więc do tego doszło?
W pierwszej chwili narzuca się odpowiedź - dzięki ptakom. Ale pomijając kwestię odległości, ptaki nie jedzą nasion bawełny. Przeniesienie ich przez wiatr na odległość blisko 6000 kilometrów nie wchodzi w rachubę. Nasuwa się więc rozwiązanie jeszcze bardziej śmielsze niż pogląd Heyerdahla, że południowoamerykańscy Indianie skolonizowali Polinezje przeprawiając się przez ocean na tratwach podobnych do jego 'Kon-Tiki'. Rozwiązanie to zakłada, iż jakaś grupa prehistorycznych emigrantów azjatyckich zabrała ze sobą do Ameryki Południowej nasiona pierwotnej bawełny, a następnie po upływie tysięcy lat inna międzykontynentalna grupa koczowników powróciła do Starego Świata z bawełną w postaci szlachetnego tetraploidu. brzmi to fantastycznie, ale możemy tylko zgadywać."
Także i według prof. dr José Alcina Franch bawełna jest hybrydą i pochodzi od bawełny amerykańskiej i tej ze Starego Świata. Ta ostatnia ma 13 chromosomów wielkich i 13 małych, a wiadomo, że bawełna kultywowana w Ameryce przed Kolumbem też maiła 26 chromosomów (chromosomy są to stałe składniki jądra komórkowego roślin i zwierząt, będące nosicielami czynników dziedzicznych - genów).
A według wierzeń Indian Paressi, bawełnę stworzył ich mitologiczny bohater o imieniu Uzale, sadząc swoje własne włosy. Indian Tapirape umiejętnością uprawy bawełny obdarzył Apuwenonu. Indianom Bakairi krzew bawełniany ofiarowała kuna. Ettore Biocca w książce "Yanoama Opowieść kobiety porwanej przez Indian" zapisała zasłyszaną u tychże Indian przypowieść o bawełnie:
"Dawno, dawno, kolibry były ludźmi i miały hamaki z bawełny; jeszcze dziś kolibry kradną bawełnę, żeby zrobić sobie gniazda. Yanoama zobaczyli hamaki i spytali Tenszo (kolibra), z czego one są zrobione. Wtedy Tenszo zaprowadził ich do swojej roca i pokazał młode roślinki bawełny, dalej krzaczki z owocami i jeszcze dalej takie, które już nie miały owoców. I tak im powiedział: Zróbcie roca niedużą; nie sadźcie tam innych roślin, bo odbierają ziemi jej siłę. Sadźcie tak, żebyście mieli tu roślinki młode, dalej z owocami i jeszcze dalej stare: w ten sposób będziecie zawsze mieli bawełnę. Wrócił do domu, wziął nasiona, dał je Yanoama i powiedział: Kiedy roślinki wyrosną dość wysoko, obrywajcie im czubki, będą przez to mocniejsze. Wziął długi patyczek, tykwę okrągłą u dołu i gładką i zrobił wrzeciono: tak nauczył ich prząść. Kiedy ludzie przemienili się w zwierzęta, także i Tenszo stali się ptakami, kolibrami."
Toltecy z bawełny przędli nici służące im z kolei do tkania materii z której wyrabiali różne części swej odzieży. Indianie Maya używali też korzeni bawełny przy leczeniu astmy. Ci sami Indianie, aby uzyskać informacje na temat losów noworodka stawiali wróżbę w której pewną rolę odgrywał puszek bawełny spryskany mlekiem matki. Indianie Maja też wprowadzali dziewczynki - niemowlęta do swojej wspólnoty w chwili ukończenia przez nie 60 dnia życia. Podczas organizowanej z tej okazji ceremonii matka podawała dziewczynce m.in. kłębek rośliny mówiąc: "Bierz to, abyś nauczyła się prząść bawełnę."
W Meksyku, ok. 3400 do 2500 lat p.n.e. bawełna, która przedtem pojawiała się jako roślina dzika, uległa udomowieniu i weszła w powszechne użycie. Wojownicy Indian Mexica nosili bawełniane pancerze, pikowane jak materace i moczone w solance, aby stwardniały. Indianie Mexica z bawełny wyrabiali też znakomite tkaniny, z których kobiety szyły sobie długie spódnice i bluzki, noszone przez Indianki meksykańskie po dziś dzień (enagues i huipiles). Kodeks Mendoza podaje, że kolonie azteckie musiały w ciągu jednego półrocza dostarczyć konfederacji m.in. 4800 paczek bawełny.
Odzież z bawełny wyrabiali też tkacze kultury Nazca.
W peruwiańskiej dolinie Chicama bawełna uprawiana była już 2500 lat p.n.e.
Bawełnę uprawiali też i Inkowie. Gałąź krzewu tej rośliny była jednym z darów wrzucanych w ogień przez Inków w hołdzie dla Pacha Mamy przed przystąpieniem do budowy nowego domu. Bawełniane okrycie żołnierzy inkaskich służyło im za swego rodzaju pancerz, a z drewna krzewu bawełnianego wyrabiano dla nich tarcze.
Nićmi bawełnianymi zdobione były pałeczki modlitewne Indian Ameryki Północnej. Indianie Mohave budowali swe domu m.in. z drzewa bawełnianego.
Powalone Drzewo Bawełny i Mały Gąszcz Bawełny to nazwy dwóch klanów lub grup Indian White Mountain Apache. Ta druga nazwa występuje też w podziale Indian Pinal Coyotero Apache.
Nie tylko sama bawełna, ale i liście, nasiona, kwiecie i korzenia, używane były przez Indian Maya i Mexicos do różnych celów leczniczych. Indianie Pima używali bawełny do leczenia zranień a Indianie Alabama i Kosati gotowali korzeń bawełny-rośliny i podawali w postaci herbatki kobietom przy lekkich bólach porodowych, co też było i jednym ze sposobów stosowanych przez białych najeźdźców. Indianie Yanoama natomiast używali suchych patyków krzewu bawełnianego do rozniecania ognia a kłębków bawełny - do tamowania krwi.
W jednym z muzeum meksykańskiego Tuxtlan leżą dwa małe skrawki wzorzystych tkanin. Pochodzą one z tzw. Nowego Imperium Indian Maya, a znalezione zostały w grocie koło Tenam we wschodnim Chiapas. Surowcem do wykonani tych tkanin była bawełna, która również służyła do wyrobu płacht patí o standartowych wymiarach. Po konkwiście, zwane już manta, stanowiły obowiązująca część daniny płaconej przez Indian Hiszpanom. Od prawieków przędzeniem i tkaniem bawełny zajmowały się kobiety. Córki notabli uczyły się tkactwa w specjalnych szkołach przy świątyniach, a niewolnicy przeznaczeni na ofiarę, posiadający te umiejętności, mogli dzięki temu ratować swe życie. Ze starych wrzecion do dziś przetrwały tylko gliniane przęśliczki, warsztaty jednak zachowały swój niezmienny wygląd.
Kiedy Krzysztof Kolumb wylądował w San Salwador, tubylcy ofiarowali mu m.in. kłębki bawełny. Na innej z sąsiednich wysp Kolumb zauważył, że "mężatki noszą rodzaj bawełnianych spodenek". Podróżnik zauważył też wielkie ilości bawełny u Indian Taino. Zanotował, że "w jednym tylko domu widziano jej ponad 5 ton, a cała okolica mogła dać 260 ton rocznie."
U Indian Yanoama bawełnę sadzą mężczyźni; odchwaszczają wpierw swoje poletka, roca, i końcem złamanego łuku albo zaostrzonym kijkiem robią dołek, do którego wkładają po dwa nasiona bawełny. Jeżeli krzew wypuści dużo pędów to obrywają je, zawsze pozostawiając tylko dwa z nich. Indianie ci mawiają, że niektórzy ludzie mają nieszczęśliwą rękę; bawełna prze nich sadzona wyrasta za wysoko i mało owocuje.
Jak podał miesięcznik KONTYNENTY z marca 1984 roku:
"Amerykański antropolog i etnolog dr James Friland pojechał do Peru w celu zbadania metod uprawy ziemi wśród Indian. Ku swemu zdziwieniu odkrył tam gatunek bawełny, która zakwita nie na biało, jak wszędzie, lecz kolorowo: jest beżowa, fioletowa, brązowa i popielata. miejscowi Indianie twierdzą, że ten rodzaj bawełny rośnie na północy Peru od niepamiętnych czasów. Jest to jednak gatunek wyjątkowo odporny na susze i zasolenie gleby. Jak twierdza biolodzy z uniwersytetu w Teksasie, być może uda się wkrótce wyhodować bawełnę, której barwa będzie genetycznie zakodowana."
W Chaco rośnie do dziś miejscowa odmiana krzewów bawełnianych - G. peruvianum - a bawełną z nich otrzymywaną Indianie Macá, i inne plemiona indiańskie, uważają za lepszą jakościowo niż bawełnę zbieraną na plantacjach. Indianie Macá na swoich krosnach, przejętych prawdopodobnie jeszcze w czasach przedkolonialnych od Indian brazylijskich, potrafią tkać wszystkie rodzaje tekstyliów jakie są im potrzeba; koce, pasy, ozdobne wstążki i coś w rodzaju poncza.
Dziś korę bawełny stosuje się w medycynie jako środek powstrzymujący krwawienie. Stwierdzono, że gossypol z kory korzeni jest środkiem przeciwwirusowym, likwidującym obrzęki i gojącym rany. Nalewkę ze świeżej kory korzeni stosuje się w homeopatii przy bezpłodności, zatruciach ciążowych i zakłóceniach w regularności miesiączkowania.
Olej bawełniany, wytłaczany z nasion, używany jest do produkcji maści i plastrów a włókno - do produkcji materiałów opatrunkowych.
Olej bawełniany zawiera 70-80% nienasyconych kwasów tłuszczowych, dzięki czemu jest cennym składnikiem diety chorych na stwardnienie tętnic. Stosowany jest do pozajelitowego odżywiania ciężko chorych. Obfituje też w witaminę E.
Bawełniana Piłka - Żona Cocojoeza i matka Cocijopija, ostatniego władcy Indian Zapotec z Tehuantepec (obecny Meksyk).
BaxbakualanuXsi'wae - Kanibal Z Północnego Końca Świata. Potężny Duch Kanibal Indian Kwakiutl i Salish. Ci pierwsi twierdzili, że jest on wodzem rezydującym w głębi lasów a Indianie Salish mówili, że jest to niewolnik przebywający na końcu oceanu. BaxbakualanuXsiwae był opiekunem najpotężniejszego stowarzyszenia Indian Kwakiutl - Hamasta. Jego sługą był Kruk Ludożerca. Pojawienie się przebranego za Baxbaku?lanuXsi'wa? tancerza podczas ceremonii wtajemniczenia do Stowarzyszenia Hamasta zawsze było dla zebranych widzów wielkim emocjonalnym przeżyciem.
Baxumomowi - Indianie południowoamerykańscy. Zaliczeni do rodziny językowej arawak i podrodziny guahibo.
Bayamo (1) - Indianie z Puerto Rico
Bayamo (2) - Indianie kolumbijscy.
Bayano - Grupa Indian Kuna, skupiona w czternastu osiedlach położonych w dorzeczu Bayano i Panama.
Bayaquitiri - Indianie kubańscy.
Baymunana Baldam
Baymuna Baldam
Bayogoula - (W języku Indian Choctaw Băyuk-ókla znaczy Lud Znad zatoki); Indianie zaliczani do muskogeńskiej rodziny językowej. W 1700 roku żyli wraz z Indianami Mugulasha w wiosce na zachodnim brzegu Missisipi, blisko 64 legwy powyżej jej ujścia i 30 legw poniżej wsi Huma. Lemoyne d'Iberville daje krótki opis ich wsi, która składała się z dwóch świątyń i 107 chat. W świątyniach płonął stale ogień a u drzwi znajdowało się wiele figur zwierząt jak niedźwiedź, wilk, ptaki i w szczególności choucoüacha, czyli opos będący naczelnym bóstwem któremu składano ofiary. W tym czasie liczyli 200-250 mężczyzn, ale chyba razem z Indianami Mugulasha. W jakiś czas później Indianie Bayogoula niemal wytępili Indian Mugulasha na skutek sporu między wodzami obydwu plemion, lecz później sami padli ofiarą takiego samego podstępu, kiedy to zaproszeni w 1706 roku do wsi India Tunica zostali niemal wszyscy wybici przez swych perfidnych gospodarzy. Większość pozostałych padła ofiarą czarnej ospy tak, że w 1721 roku nie zachowała się już wiadomość o żadnej ich rodzinie.
bazalt - Skała magmowa, wylewna lub subwulkaniczna, czarna. Składa się głównie z plagioklazu i piroksenu, często oliwinu. Bardzo rozpowszechniona. Z bazaltu zbudowana jest skorupa ziemska pod dnem oceanów. Wykorzystywany bywa jako materiał drogowy oraz surowiec leizny kamiennej.
Odłupkowe narzędzia z bazaltu wyrabiano w tzw. fazie Ayacucho (Andy środkowe), datowanej na okres 14 000 - 11 000 lat p.n.e.
Bazaltowe konstrukcje wzniesiono w Tiahuanaco.
W chilijskim Monte Verde znaleziono bazaltowe groty, których wiek ocenia się na 13000 lat. W kamieniu tym wyrzeźbione zostały przez Olmeków m.in. słynne, gigantyczne głowy.
Z bazaltu wykonany jest także tzw. "Kalendarz aztecki" (który tak naprawdę to z kalendarzem nie ma nic wspólnego). Replikę tego dzieła podziwiać można w Puszczykowie koło Poznania, w Muzeum-Pracowni Arkadego Fiedlera.
Jak zauważa Theodora Kroeber w książce "Ishi, człowiek dwóch światów", "Chociaż nie robił i nie pokazywał tego w muzeum, Ishi umiał wyrabiać z bazaltowej skały z Lassen oszlifowane moździerze, manos albo tłuczki używane przez kobiety Indian Yahi do mielenia i tłuczenia żołędzi i różnych gatunków ziaren". Dalej dodaje też; "Wszystkie większego rozmiaru kamienne narzędzia Ishi były z bazaltu. U innych Indian mogły być z granitu. W każdym razie musiały być z takiego gatunku kamienia, który się ściera podczas obróbki i staje się gładszy przez używanie przy pracy. Z takiego kamienia nigdy nie robi się ani noża ani ostrza, a więc też nie używa się go do wyrobu broni i narzędzi ostrych (...)".
bazylia - (Ocimum); aromatyczna roślina zielna, doniczkowa, przyprawowa i lecznicza będąca rodzajem z rodziny wargowatych, liczącym ponad 150 gatunków, które rosną dziko w krajach subtropikalnych i tropikalnych.
Bazylia pospolita (O. basilicum) rośnie dziko W Iranie, Chinach, w tropikalnej Ameryce i w niektórych częściach Azji.
Dziś liście bazylii pospolitej stosowane są w kuchni gruzińskiej, ormiańskiej i azerbejdżańskiej jako składnik narodowych potraw, dodawane do sałat, sosów, zup, dań mięsnych i serów. Suche liście -potłuczone na proszek mają przyjemny, kwaskowaty smak i razem z innymi dodatkami korzennymi służą jako przyprawa do sosów, marynat, dań mięsnych, dań rybnych i warzywnych. Zmieszane z rozmarynem zastępują pieprz. Bazylię używa się również do aromatyzowania konserw i solonek oraz w produkcji wędlin. Liście są cennym źródłem karotenu i rutyny.
Z ziela pozyskuje się dwa rodzaje olejku eterycznego: olejek z zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej bazylii zawiera głównie chawikol i linalol o wysokiej jakości i delikatnym zapachu (kamfory prawie nie ma).
Bazylię można uprawiać jako roślinę miododajną. W Azji Środkowej sadzi się ją między roślinami rolniczymi w celu zwalczania mszyc. Używana jest także w przemyśle perfumeryjnym i do wyrobu lakierów.
bażant - Indianie Cheyenne nazywali go tó'ęsęhevá'séhe lub tó'ęsevotonáhe.
bażyna - (Empetrum); krzewinka z rodziny bażynowatych, występująca w pięciu gatunkach, głównie na obszarze arktycznym i w górach Ameryki Południowej. Dorasta do wysokości od 20 do 50 cm.
E. nigrum, to bażyna czarna, roślina podobna do wrzosu, o liściach zimozielonych i o jadalnych owocach - połyskujących pestkowcach w postaci czarnych jagód, wielkości 5 mm. Inne źródła podają, że owoce bażyny są niejadalne.
W Polsce występuje na torfowiskach, głównie w północnej części kraju oraz na halach w Sudetach i Karpatach.
Beach, Adam - Urodził się pod znakiem Skorpiona, 11 listopada 1972 roku w Winnipeg, w kanadyjskiej prowincji Manitoba, jako Adam Ruebin Beach. Oto jak mówi o swoich korzeniach:
- Pochodzę z narodu Ojibwa. Dorastałem w rezerwacie w 300-osobowej osadzie zwanej Bogar. Mój rezerwat to Dog Creek Lake w Manitobie. Mieszkałem w nim do ósmego roku życia. Moi rodzice wówczas zmarli i przeniosłem się z wujem i ciocią do miasta, gdzie później zdecydowałem się pójść do szkoły średniej.
Jego pasją był wówczas hokej i zupełnie przypadkowo los pokierował go w zupełnie inną stronę. W wywiadzie tak opowiedział o początkach swojej aktorskiej drogi:
- Z grupą moich przyjaciół stwierdziliśmy, że jedynymi zajęciami, na które wszyscy mogliśmy uczęszczać, była klasa dramaturgiczna. Spędziłem tam dwa lata. Był to najlepszy czas spędzony w szkole średniej, ponieważ mogliśmy kpić ze wszystkich i ze wszystkiego, nie wyłączając siebie samych. Po tych dwóch latach nasze drogi rozeszły się; przyjaciele trafili do innej szkoły, a ja pozostałem przy aktorstwie... Później moja ciotka udała się do agenta, który szukał młodych aktorów tubylczych. Miało to miejsce osiem lat temu, kiedy nie było jeszcze młodych aktorów indiańskich. W ten sposób otrzymałem rolę w filmie Grahama Greena. Nie miałem żadnej kwestii, byłem jedynie statystą wiosłującym z Grahamem Greenem, który mnie wówczas całkowicie obezwładniał. Odtąd wiedziałem już, co chcę robić w życiu. Wiedząc, jak długa jest to droga, rozpocząłem studia w Manitoba Theatre for Young People (Młodzieżowy Teatr Manitoby). Pozostałem tam tylko dwa tygodnie, gdyż nie znalazłem wspólnego języka z otoczeniem i czułem się tam obco... Przyłączyłem się więc do amatorskiej grupy teatralnej, gdzie ludzie przychodzą z potrzeby serca aby spotkać się i uczyć podstaw aktorstwa lub szlifować swoje umiejętności. Wówczas zacząłem grać, a mieliśmy dwa przedstawienia na rok. Po czterech latach ten sam reżyser wezwał mnie i tak zaczęła się moja kariera filmowa.
Po bardzo skromnych początkach, gdy w praktyce jedynie statystował przy serialu "Na południe od Brazos" i filmie telewizyjnym "Sami na bezdrożach" (to ten film z Grahamem), Beach otrzymał poważną rolę w telewizyjnym "Jeźdźcu z zaświatów('93).
- "Spirit Rider" był kręcony w Winnipeg i po paru dniach otrzymałem propozycję występu w moim pierwszym filmie, który powstał w Halifaxie w Nowej Szkocji. Następnie, po około czterech miesiącach, nakręciłem odcinek serialu "Gdzieś na północy". Dwa miesiące później byłem już Squanto...
Propozycja zagrania tytułowej roli w tym obrazie to milowy krok w karierze młodego aktora. Dobrze przyjęta produkcja Disneya była popisem nie tylko aktorstwa, ale też sprawności fizycznej Beacha. Jak pisali krytycy "Squanto", bez natrętnej idealizacji i nieznośnej cepeliady, w atrakcyjny sposób opowiadał się za porozumieniem całkowicie odmiennych kultur.
Następnie, po wojowniku z XVII wieku, był na wskroś współczesny Frank Fencepost w szczęśliwie znanym nam dramacie kanadyjskim "Chodź ze mną". Rola, choć drugoplanowa, spodobała się. Adam Beach miał wreszcie okazję błysnąć swoim poczuciem humoru, bowiem obraz, (mimo, że traktował o bardzo poważnych sprawach), nie stronił też od śmiechu. Ten opis współczesnego rezerwatu okazał się (obok "Pow wow Highway" i "Sygnałów dymnych") najważniejszym portretem kondycji Indian z końca XX wieku. Sukces tego filmu zaowocował powstaniem serialu "The Rez" (Rezerwat), który jak dotąd nie dotarł do Polski. Beach nie zagrał w nim jednak Franka, lecz zupełnie nową postać - Charliego.
Adam Beach występuje zarówno w Kanadzie jak i Stanach. gra w telewizji i obrazach kinowych. Powrócił do serialu "Gdzieś na północy", pojawił się w "Strażniku Teksasu", gdzie był młodym bojownikiem, i w "Dotyku anioła", w którym z Amerykanina stał się Nawahem. Nie znany nam "My Indian Summer" został uznany najlepszym filmem tygodnia przez stację CBS. Znamy natomiast w Polsce ciekawy dramat "Zbuntowany", ale rola Beacha jest w nim niewielka; pomaga bohaterowi zbiec przed policją, gdy ten trafia na teren indiańskiego rezerwatu.
Z naszego punktu widzenia ważnym tytułem w jego dorobku jest udana ekranizacja telewizyjna "Pieśni Hiawaty" Longfellowa. Wystąpił tu jako Chibiabos, zabawny poeta i pechowy uwodziciel. Po obejrzeniu tego filmu chyba dłużej pamięta się uśmiechniętą twarz Beacha niż trochę bezbarwnego odtwórcę pierwszoplanowej roli.
Rok 1997 okazał się bardzo szczęśliwy dla aktora. Otrzymał bowiem główną rolę w niezwykłym projekcie. Po raz pierwszy sami Indianie mogli zabrać głos w swojej sprawie i zrealizować pełnometrażowy film kinowy. Chodzi oczywiście o "Sygnały dymne". Ten tragikomiczny autoportret współczesnych Indian umocnił bardzo aktorską pozycję Beacha.
Ze szczytu droga prowadzi tylko w jedną stronę - w dół. Po "Sygnałach dymnych" trudno było o równie ciekawe przedsięwzięcie. Beach znowu wystąpił w telewizyjnym obrazie "Harry's Case" i serialach "Fatalny rewolwer", "Pierwsza fala" i nieznanych nam "Madison" oraz "Seventh Generation". Otrzymał też główną rolę w thrillerze "The Last Stop".
Zapytany przez "Instyle Magazine" o swój ulubiony film, wymienia "Mystery, Alaska" - opowieść o drużynie hokejowej.
- Dorastając grałem w hokeja i jest to mój ulubiony film, ponieważ przez trzy miesiące mogłem sobie codziennie pograć - i jeszcze mi za to płacono.
Nieznany w Polsce "Mystery, Alaska" miał swoją premierę 2 kwietnia 1999 roku.
Wśród następnych projektów Beacha znalazła się m.in. ekranizacja opowiadania Johna Steinbecka "Perła". ale nie wiem czy doszło do realizacji. Zresztą kolejna propozycja przyćmiła wszystkie inne. Adam Beach został wybrany przez nowego pupila Hollywoow, Johna Whoo, do roli nawajskiego radiotelegrafisty w "Szyfrach wojny". Nie pierwszy raz indiański aktor wystąpił w kosztownej superprodukcji - wspomnijmy tu Grahama Greene w "Mavericku" ('94) i "Szklanej pułapce III" ('95) albo Wesa Studi w "Gorączce" ('95), ale jak dotąd były to role zdecydowanie drugoplanowe. Natomiast w "Szyfrach wojny", chociaż na plakatach widnieje tylko Nicolas Cage, Beach jest jego równorzędnym partnerem. Wszystko wskazuje na to, że obok "Squanto", "Chodź ze mną" i "Sygnałów dymnych" będzie to najważniejsza pozycja w filmografii aktora.
Pomimo odniesionego sukcesu Adam Beach nie przeniósł się do USA. Pozostał nadal w Kanadzie. Mieszka tutaj z żoną Meredith Porter i dwoma synami, Noah (ur. 16 lutego 1996 roku i Luke (ur. w styczniu roku 1998). Poza aktorstwem, Beach uwielbia tańczyć na pow wow, zwłaszcza Grass Dance, w którym "twoje ciało imituje ruch twarzy" - jak sam powiedział dla "Instyle Magazine". Chętnie udziela się także społecznie:
- Pracuję z młodzieżą, chodzę do szkół i pomagam im w osiągnięciu swoich celów. Pomagam także innym poznać tajniki aktorstwa.
Wśród swoich zawodowych planów ma utworzenie szkoły aktorskiej dla indiańskiej młodzieży, aby ułatwić chętnym start w tym zawodzie.
Na pytanie, czy czuje się bardziej aktorem tubylczym, czy po prostu aktorem, odpowiada:
- Uważam się za tubylczego aktora, ponieważ tak jestem postrzegany przez branżę, kiedy staram się o jakąś rolę. Patrzą na mnie jak na indiańskiego aktora. Często słyszę: "O, jesteś jedynym Indianinem, który stara się o tę rolę" albo "Przykro nam, ale w tym scenariuszu nie ma żadnych Indian". W USA i Kanadzie jestem z miejsca zaszufladkowany jako "tubylec". Tak więc nazywanie mnie tylko aktorem jest swego rodzaju kamuflowaniem rzeczywistości. Gdy mówię o sobie "tubylczy aktor", napawa mnie dumą, że wszystko osiągnąłem właśnie jako Indianin.
Czy udział w wysokobudżetowej produkcji zmieni w jakiś sposób tę sytuacje? Czy Adam Beach będzie odtąd mógł grać także role nie-Indian? A może wręcz przeciwnie i Ben Yahzee jeszcze bardziej umocni jego wizerunek jako indiańskiego aktora? Czas pokaże...
Na sakramentalne pytanie, które zawsze zadaje się aktorom - o jakiej roli marzy, Beach odpowiada:
- Chciałbym wystąpić jako bohater akcji, ktoś w stylu Sylvestra Stallone i Mela Gibsona. Myślę, że to zabawne wcielić się w tego typu herosa. Chciałbym też nakręcić komedię. Komedie są świetne, dają chwile odprężenia w tych stresujących czasach.
Mamy właśnie okazję zobaczyć aktora w filmie akcji. Pozostaje nam więc czekać na komedię.
Filmografia (wybór):
Na południe od Brazos (lonesome Dove) serial TV (1989)
Sami na bezdrożach (Lost in the Barrens) TV (1990)
Jeździec z zaświatów (Spirit Rider) TV (1993)
Cadillac Girls (1993)
Gdzieś na północy (North of 60) serial TV (1993)
Squanto: ostatni wojownik (The Last Great Warrior / Squanto: A Warrior's Tale) (1994)
Chodź ze mną (Dance Me Outside) (1994)
Strażnik Teksasu (Walker: Teksas Rangeer) serial TV (1995)
Zbuntowany (A Boy Called Hate) (1995)
Dotyk Anioła (Touched by en Angel) serial TV (1996)
Coyote Summer (1996)
The Rez, serial TV (1996)
My Indian Summer, TV (1996)
Pieśń Hiawathy (Song of Hiawatha) serial TV (1997)
Fatalny rewolwer (Dead Man's Gun) serial TV (1997)
Sygnały dymne (Smoke Signals) (1998)
Madison, serial TV (1998)
Mystery, Alaska (1999)
Pierwsza fala (First Wave) serial TV (1999)
The Seventh Generation, serial TV (1999)
The Pearl (2000)
The Last Stop (2000)
Hary's Case, TV (2000)
Szyfry wojny (Windtalkers) (2001)
Bear Runner, Edgar - Wnuk Samuela Rocka. Urodził się i wychował w rezerwacie Pine Ridge w Dakocie Płd. i był w drugiej połowie XX wieku znanym aktywistą walki o prawa człowieka i poprawę warunków bytowych swego narodu. Będąc antykolonialistą, mocno wierzył w suwerenność ludów tubylczych. Podczas "rządów terroru" Dicka Wilsona w latach 70. rodzina Edgara, której wszyscy członkowie należeli do "tradycjonalistów" i sympatyzowali z Ruchem Indian (AIM), była jedną z najbardziej prześladowanych przez FBI i bojówki "goons" Wilsona. Sam Edgar brał bezpośredni udział w takich wydarzeniach, jak okupacja budynku Biura ds. Indian w Waszyngtonie w 1972 r., spalenie budynku sądu w Custer, w Dakocie Płd., okupacja Wounded Knee w roku 1973, zamieszki w budynku sądu w Sioux Falls w Dakocie Płd. w 1974 r., "incydent"- strzelanina w Oglala 26.06.1975 roku oraz w licznych pokojowych demonstracjach antyrasistowskich i o prawa tubylcze. To między innymi dzięki niemu we wrześniu 1996 r. rada plemienna Pine Ridge uchwaliła rezolucję popierającą wysiłki o odzyskanie wolności dla uwięzionego już blisko 22 lata Leonarda Peltiera.
Bear Lake - lub Satudene; Indianie z rejonu arktycznego, znad jeziora Great Bear. Należą do atabaskańskiej rodziny językowej. Utrzymywali się z połowów ryb, karibu i łosia amerykańskiego. Zwani są tak od mającego blisko 12000 mil kwadratowych jeziora Great Bear leżącego na północ od koła podbiegunowego w kanadyjskim Terytorium Północno-
Zachodnim. Jezioro to jest częścią osuszonej rzeki Mackenzie.
Beaver - Indianie z Arktyki. Należą do atabaskańskiej rodziny językowej. Żyli w dwuspadzistych domach. Utrzymywali się z polowania na karibu i łosie amerykańskie. W 1885 roku przyłączyli się do powstania Louisa Riela.
W 1967 roku było 727 Indian Beaver żyjących w Kanadzie.
Beb - Kororoti - W mitologii Indian Kaiapo przodek, protoplasta plemienia.
Bacaba - Indianie z Kolumbii i Peru.
Bedonkohe - Grupa Indian Chiricahua Apache. Indianie ci zamieszkiwali górzystą połać kraju na zachód od wschodniej granicy stanów Arizona i Nowy Meksyk (USA) i na południe od źródeł rzeki Gila. Dawniej koczowniczy myśliwi i zbieracze, obecnie w rezerwatach. Z tego szczepu wywodzi się między innymi Geronimo.
begonia - (Begonia), zwana też ukośnicą; roślina zielna lub krzew tropikalnej lub subtropikalnej rodziny begoniowatych. Obejmuje 650 gatunków i wiele odmian, mających mięsiste łodygi i gruboszowate (sukulentne) liście, a niekiedy także wielkie, błyszczące kwiaty. Liście są skrętnolegle ułożone, ukośnie asymetryczne (stąd nazwa polska). Begonie krzewiaste tworzą formy o sztywnych pędach i wysokości dochodzącej niekiedy do 2 metrów. Występuje m.in. w Ameryce Środkowej i Południowej. W Andach rosną co najmniej dwa gatunki begoni.
Niektóre z odmian: B. rex (b. królewska), B. boweri, B. smaragdina, B. mazae, B. carollina, B. foliosa, B. fuchsioidos, B. maculata, B. semperflores Link et Otto (begonia wiecznie kwitnąca), B. tuberhybrida gigantes (begonia bulwiasta). Niezwykła jest B. masoniana, której liście mają wzór w kształcie czarnego krzyża.
Antonio Halik w książce "Moja wielka przygoda" pisze, że jedna z legend Inków opowiada o tym jak córka Inki Pachacuteca, pojmana za miłość do Ollanty ("generał"), otrzymała od niego wiadomość przyniesioną przez kondora. Ptak oddał księżniczce kwiat begonii, symbol miłości. I wówczas, pośród murów więzienia, pokrytych złotymi płytami i kosztownymi tkaninami, przyszło na świat dziecko. Kapłani odebrali noworodka i zostawili je żmiją, jako owoc bezprawnej miłości. Zrozpaczona matka przeklęła Machu Picchu i bogowie wysłuchali jej zaklęć. Od tego czasu wokół miasta kwitnie begonia, która czyni tę miłość nieśmiertelną i dławi inne kwiaty, które chcą ją zagłuszyć. Legenda dodaje, że zmarła Cusi Coillur przychodzi każdej nocy na miejsce, gdzie zginęła jej córeczka, by przeklinać kapłanów i całować kwiaty begonii."
Begua Mbegua
Behecho - Na przełomie XV i XVI wieku przywódca indiańskiej krainy Xaragua na Haiti.
Bejuitung - Osada i grupa Indian Tigua Pueblo.
bejuko - Jak pisze Janusz Wolniewicz w książce "Lądowanie w El Dorado", bejuko jest pnącą rośliną, używaną w Esmeraldzie do robienia trucizny. Ma tę samą nazwę co w lasach Javity - behuco de mavacure i występuje obficie na lewym brzegu Orinoka. Przerabiana bywa przez Indian zarówno w stanie świeżym, jak i suszonym. Świeży sok tej liany nie jest jadowity. Okazuje się on być skutecznym jako trucizna dopiero w silnym stężeniu. Ta groźna trucizna zawarta jest w korze i częściowo w miazdze. Z obciętych gałązek bejuko o grubości od 8 do 11 mm zdejmuje się korę, a następnie rozciera ją na kamieniu przeznaczonym do mielenie mąki z manioku. Tak otrzymaną włóknistą masę zalewa się wodą, z czego powstaje początkowo zimny wyciąg. Mocy nabiera zaś nie wcześniej aż zgęstnieje, przez wygotowanie w wielkich naczyniach glinianych. Od czasu do czasu płyn można próbować, aby móc stwierdzić czy jest już dostatecznie gorzki. Nie ma w tym żadnego niebezpieczeństwa, bowiem kurara działa zabójczo tylko po dostaniu się do krwi. Ale nawet najbardziej wygotowany sok mavacure nie jest na tyle gęsty, by mógł trzymać się strzał. Dla nadania truciźnie gęstości miesza się ją z bardzo lepkim sokiem roślinnym, pochodzącym z drzewa zwanego ciracaguero.
bekas - Indianie Cheyenne nazywali go hove'e.
bekaśnica - (Aramus guarauna); ptak z rzędu żurawiowych. Odżywia się wyłącznie ślimakami. Zamieszkuje wilgotne, bagniste lasy. Występuje w obu Amerykach, od Georgii i Florydy po środkową Argentynę oraz na Antylach.
Bella Bella - Indianie Północno-Zachodniego Wybrzeża Pacyfiku Ameryki Północnej. Należą do grupy językowej wakashan, pokrewnej grupie saliszańskiej. Żyli w prostokątnych, krytych deskami domach. Utrzymywali się z połowu ryb. Będąc pokrewnymi Indian Bella Coola, tak jak i oni żyli w północnej części wybrzeża Kolumbii Brytyjskiej. Obecne miasto Bella Bella zlokalizowane jest koło Campbell Island w Kolumbii brytyjskiej, około 150 mil na północ od Prince Rupert.
Bella Coola - - lub Nuxalk; Indianie Północno-Zachodniego Wybrzeża Pacyfiku Ameryki Północnej. Mówią językiem bella coola zaliczonym do rodziny językowej salish. Żyli w prostokątnych domach krytych deskami. Utrzymywali się z połowu ryb.
Indianie Bella Coola, którzy pierwotnie żyli nad rzeką Bella Coola górnego wybrzeża Kolumbii Brytyjskiej, mają odrębny dialekt, wynikający z ich izolacji od innych ludów saliszańskich. Poprzez swój język byli bliżsi mówiącym po saliszańsku ludom z południa. Ich kultura była bliższa kulturze Indian Kwakiutl.
Według Indian Bela Coola wszechświat dzielił się na pięć światów, czy też pięter. Centralne miejsce zajmowała Ziemia uważana za wyspę lub grupę wysp wyrastających z oceanu.
Ziemię dźwigał pewien gigant przebywający na dalekim wschodzie. Dzierżył on w ręce kamienny krąg, do którego kamiennymi również linami przytroczona była Ziemia-wyspa.
Poniżej Ziemi znajdowały się dwa światy podziemne, a ponad nią dwa światy niebiańskie. W górnym świecie rezydowała Quamaits, istota płci żeńskiej, nazywana też Naszą Kobietą lub Tą Która Nie Boi Się Niczego. Jej wojowniczej postawie Indianie zawdzięczali to, że Ziemia nadaje się do zamieszkania. Wydała ona wojnę górom, które w praczasach zajmowały cały świat i były tak niebosiężne, że człowiek nie miał przy nich żadnych szans przeżycia. Z walki tej ta nadprzyrodzona istota wyszła zwycięsko, wymuszając na górach zarówno ustępstwa, co do zajmowanej przestrzeni, jak i wysokości. Quamaits cieszyła się więc opinią wielkiego wojownika, co przysparzało jej szacunku, choć równocześnie wzbudzała lęk; w czasie bowiem swych rzadkich wizyt na Ziemi sprowadzała rzekomo na ludzi choroby i śmierć.
W niższym niebie znajdował się tak zwany Dom Mitów, którego władcą był Senx, istota rządząca Słońcem. Pod wpływem chrześcijaństwa zaczęto określać tę siłę mianem Świętego lub Naszego Ojca. Do niego Indianie Bella Coola modlili się i składali mu ofiary. Niemal tę samą rangę miała Alkuntam, władająca Księżycem, która wraz ze swym małżonkiem Senx'em przyczyniła się do stworzenia człowieka. Obok tej pary Dom Mitów zamieszkiwało wiele innych osobistości, wśród których były między innymi istoty uosabiające przeznaczenie wszystkich ludzi i zwierząt, duchy patronujące poszczególnym bractwom religijnym, opiekunowie Słońca i Nieba, oraz czterej bracia, którzy nauczyli ludzi sztuki rzeźbienia i malowania, wyrobu łodzi, skrzyń i domów, a przede wszystkim rybołówstwa i myślistwa.
Ziemia natomiast była siedzibą ogromnej liczby władców zwierząt, choć obok nich istniały również i inne duchy.
Górną cześć świata podziemnego zamieszkiwały upiory, które mogły powrócić do nieba, skąd poprzez ponowne narodziny zjawiały się na Ziemi. Dolny świat podziemny uważany był za krainę, z której nie ma powrotu. Trafiały do niej dusze zmarłych, którzy przeszli dwukrotnie przez życie i dwukrotnie doświadczyli śmierci.
Indianie Bella Coola po raz pierwszy natknęli się na Białego, kiedy to sir Alexander MacKenzie dotarł do rzeki Bella Coola w lipcu 1793 roku. Zanotował on wtedy, że domy Indian Bella Coola były dużymi budynkami zrobionymi z cedrowych pni. Podziwiał też wtedy dekoracyjną i religijną sztukę tych Indian, łącznie z ich słupami totemicznymi i rzeźbionymi totemami zwierzęcymi, z którymi spokrewnione były poszczególne rodziny.
Pcecne, to miasto Bella Coola z Kolumbii Brytyjskiej, zlokalizowane jest przy długiej zatoce kanału Burke Channel, około 200 mil na południowy-wschód od Prince Rupert i 50 mil na wschód od Bella Bella. W 1967 roku było 575 Indian Bella Coola żyjących w Kanadzie. W roku 1990 liczebność Indian Bella Coola oszacowano na 700 osób, z których 50 mówiło własnym językiem. Inne dane z roku 1991 podają, że z 700-osobowej społeczności Indian Bella Coola ich własnym językiem mówiło 200, lub więcej, osób.
belona - Ryba. Zęby belony wykorzystywane były przez Indian do pewnych celów leczniczych.
beloperone guttata - (Beloperone guttata); roślina z rodziny akantusowatych, pochodząca z Meksyku, gdzie jest półkrzewem dorastającym do 1 metra wysokości. Od podstawy silnie się rozgałęzia. Liście ma jajowate, owłosione. Białe kwiaty ma zebrane w szczytowe, zwisające kłosy z brązowoczerwonymi przykwiatkami.
Belsano Cumoaza
Bandiapa - Indianie brazylijscy.
benitoit - Benitoit jest pięknym, rzadkim kamieniem półszlachetnym, który początkowo omyłkowo brano za szafir. Jego jedyne większe wystąpienie zostało dotychczas znalezione w USA. Odkryty został w 1906 roku w okręgu San Benito w Kalifornii i od miejsca znalezienia pochodzi jego nazwa. Chociaż od tego czasu natrafiono w USA na kilka innych małych wystąpień, pierwsze wystąpienie jest ciągle jedynym, którego eksploatacja jest celowa. Przybiera zabarwienie niebieskie, często z fioletowymi odcieniami a niekiedy jest nawet bezbarwny. Obróbka szlifierska benitonitu nastręcza jednak pewnych trudności, gdyż jego kryształy wykazują silny pleochroizm, co oznacza w praktyce, że różnią się one zabarwieniem w zależności od kierunku. Wzdłuż głównej osi krystalicznej są intensywnie niebieskie, natomiast w kierunku prostopadłym do osi są niemal bezbarwne. Benitoit występuje niezwykle rzadko w szczelinach łupków krystalicznych. Jego wartość jest bardzo wysoka, przede wszystkim ze względu na fakt, że większe kryształy występują w niewielkiej ilości. Największy dotychczas znaleziony kryształ ważył tylko 7 karatów.
Bent, Charlie - Półkrwi Indianin Cheyenne, syn Williama Benta, handlarza futer (który wraz z trzema braćmi wybudował w latach 1828 - 1832 Bent's Fort nad rzeką Arkansas w pobliżu dzisiejszej La Junty - pierwszą osadę białych w Kolorado, USA) oraz Indianki Cheyenne. George ze swym przyrodnim bratem Charlie'm znajdował się w obozie Czarnego Kotła podczas rzezi nad Sand Creek. Należał do zagorzałych zwolenników Rzymskiego Nosa, przyłączył się do Żołnierzy Psów i poprowadził kilka wypraw na stacje dyliżansu. W 1868 roku został ranny, następnie zaraził się malarią i umarł w jednym z obozów Indian Cheyenne.
Bent, George - Półkrwi Indianin Cheyenne, syn Williama Benta, handlarza futer (który wraz z trzema braćmi wybudował w latach 1828 - 1832 Bent's Fort nad rzeką Arkansas w pobliżu dzisiejszej La Junty - pierwszą osadę białych w Kolorado, USA) oraz Sowy, Indianki Cheyenne, która była żoną Williama od 1835 roku do swej śmierci w roku 1847. George ze swym przyrodnim bratem Charlie'm znajdował się w obozie Czarnego Kotła podczas rzezi nad Sand Creek i ranny ledwo uszedł z życiem. Wstrząśnięci, obaj bracia postanowili całkiem zerwać ze światem białych i przez jakiś czas brali udział w walkach po stronie Indian Cheyenne. Potem ich drogi rozeszły się: Charlie pozostał nieprzejednany, George natomiast po-ślubił w 1866 roku bratanicę Czarnego Kotła, Srokę, i przychylił się do jego bardziej ugodowej polityki. Dzięki znajomości angielskiego w mowie i piśmie (uczęszczał do college'u w Saint Louis) odegrał dość znaczną rolę jako tłumacz i negocjator w rokowaniach, które doprowadziły do osiedlenia się Indian Cheyenne Południowych i Arapaho w rezerwatach na tzw. Terytorium Indiańskim w dzisiejszej Oklaho-mie (USA).
bentewi wielki - (Pitangus sulphuratus); ptak występujący na terenie od Teksasu po Argentynę.
Beothuk - Indianie północnoamerykańscy z Nowej Funlandii. Nazwa ich prawdopodobnie oznacza tyle, co Człowiek lub Istota Ludzka. Inne, stosowane względem nich nazwy to też: Beatook, Beothics, Beothues, Beothugs, Boeothuk, Good-night Indians, Macquaejeet (nazwa Indian Mickmac oznaczająca Czerwonoskóry będąca najwidoczniej przekładem europejskiego określania Czerwony Indianin), Red Indians of Newfounland, Shawatharott (Czerwonoskóry Człowiek), Ulnobah (nazwa stosowana przez Indian Abenaki), Ulnoegit (zdaje się, że była to nazwa stosowana przez Indian Micmac oznaczająca Czerwonoskóry a odnosząca się do rybackiego lub handlowego, europejskeigo określenia Czerwoni Indianie).
Indianie Beothuk mieli zwyczaj malowania swych narzędzi i broni czerwoną ochrą. Wszelkie dane wskazują na to, że byli oni jedynymi przedstawicielami beotukańskiej rodziny językowej, chociaż zachowane słowniki wykazują znaczne różnice między dialektami. Początkowo Indian tych zaliczano do Eskimosów lub do Algonkinów, lecz teraz (głównie dzięki badaniom Gatscheta) uznano, że tworzą oni odrębną grupę językową. Prawdopodobnie to ich właśnie napotkał w 1497 roku Sebastian Cabot odkrywając Nową Funlandię, gdyż pisał o ludziach pomalowanych czerwoną ochrą, na co też zwracali uwagę wszyscy późniejsi obserwatorzy. Whitbourne, który zwiedził wyspę w 1622 roku podał, że ich osiedla znajdowały się w jej północnej i zachodniej części i dodał, że "podczas wojny używali łuków i strzał, włóczni, dzid, maczug i proc".
De Laet w "Norus Orbis 34" z 1633 roku opisał tych Nowofundlanczyków w sposób następujący: "Wzrostu średniego, czarnych włosów, szerokiej twarzy, płaskiego nosa i wielkich oczu. Mężczyźni nie noszą brody, a obie płci malują na czerwono nie tylko skórę, ale i strój. I zamieszkują w stałych stożkowatych szałasach i w niskich chatach z gałęzi ułożonych koliście i łączących się przy dachu. Jako wędrowcy, stale zmieniają miejsce pobytu. Mają rodzaj ciasta zrobionego z jaj, wysuszonego na słońcu i coś w rodzaju puddingu zawiniętego w jelito i złożonego z tłuszczu foki, wątroby, jaj i innych składników". Ten sam autor opisał też ich szczególne kanu o ostrym kilu, które potrzebowało dużego obciążenia by się wywrócić. Miało ono ponad 20 stóp długości i mogło pomieścić najwięcej 5 osób.
Odnaleziono resztki ich chat mających 30-40 stóp w obwodzie, zbudowanych z lekkiego szkieletu z tyczek pokrytych korą brzozową. Jukes natomiast podał, że płoty, lub palisady w jakie zwabiali jelenie, ciągnęły się często 30 mil wzdłuż rzeki. Żywność składali w jamach lub kopcach i zażywali kąpieli parowych w chatkach pokrytych skórą i ogrzewanych kamieniami. Niektóre z cech, jakimi Indianie Beothuk różnili się od większości innych plemion indiańskich to: bardzo jasny kolor skóry, używanie drewnianych łyżek, szczególny kształt kanu, nie udomowienie psa i brak garncarstwa. Poza tym Bonnycastle podał, że Indianie Beothuk jadali wewnętrzną część kory Pinus balsamifera a Lloyd zauważył, że rozpalali ogień krzesząc iskry z dwóch kawałków żelaznego pirytu. Cytowany natomiast przez Lloyda Peyton zapisał, że ich naczelnym bóstwem było Słońce.
Zagładę Indian Beothuk spowodowała głównie nienawiść jaką żywili do nich Francuzi oraz inwazja Indian Micmac z Nowej Szkocji, którzy na początku XVIII wieku osiedli na zachodzie Nowej Funlandii jako myśliwi i rybacy. Przez jakiś czas współżyli oni w zgodzie z Indianami Beothuk, lecz w 1770 roku wybuchły między nimi spory zakończone zażartą bitw na północnym brzegu Grand Poud. Indianie Beothuk żyli w przyjaznych stosunkach z Indianami Naskapi z Labradoru, z którymi handlowali i wzajemnie się odwiedzali. Francuzi, rozwścieczeni drobnymi rabunkami dokonywanymi przez tych Indian, ustanowili w połowie XVIII wieku nagrodę na skalp każdego Indianina Beothuk. Indianie Micmac, znęceni tą obietnicą oraz możliwością zagarnięcia cennych futer, ścigali Indian Beothuk tak skutecznie, że już wkrótce ci drudzy całkowicie stracili swą niezależność. Nie lepiej traktowali też Indian Beothuk Anglicy, chociaż w 1810 roku sir Thomas Duckworth wydał proklamację, w której brał ich pod ochronę. Brzegi rzeki Evploits i jej dopływów stały się ostatnimi zamieszkałymi przez nich terenami.
Wyprawa Carmacka, zorganizowana w 1827 roku z ramienia Society for the Civilization of the Native Savages nie znalazła już ani jednego członka tego wybitnego niegdyś plemienia, choć w tym celu przemierzono wyspę wszerz i wzdłuż. Prawdopodobnie będąc w dobrych stosunkach z Indianami Naskapi z Labradoru, przekroczyli cieśninę Belle Isle i zostali przez nich wchłonięci.
berberys - (Berberis); krzew rosnący do 4 metrów wysokości. Posiada gałązki zaopatrzone w liczne, trójdzielne ciernie, nad którymi wyrastają krótkopędy z liśćmi i kwiatami. Liście są jajowate i eliptyczne z ostro zakończonymi brzegami. Kwiaty ma żółte, pachnące, zebrane w zwisłe grona. Owocem jest podługawa, czerwona jagoda. Znany jest z około 175 gatunków występujących w Azji, Ameryce Północnej, Europie i Afryce północnej.
Inne polskie nazwy berberysu; berberys zwyczajny, berberys pospolity, białe ciernie, cierń biały, czerwone glinka, kalina włoska, kwaśnica, kwaśnica kalina, kwaśnica pospolita, omor, omar, piwnik, porzeczka.
Nazwa angielska - barberry.
Nazwa amerykańska - European Barberry.
W starożytnym świecie białych drewno berberysu było powszechnie stosowane w stolarstwie i tokarstwie. Jako roślinę leczniczą stosowali berberys już mieszkańcy starożytnego Babilonu i Indii. W wiekach średnich wykryto dodatnie działanie tej rośliny przy żółtaczce i malarii.
Indianie Mapuche gotowali korzenie B. darwinii w celu pozyskania barwnika o kolorze żółtym. Odmianę tą nazywali michai.
Berberys wchodził w skład menu Indian kalifornijskich.
Dziś z soku czerwonych, kwaśnych owoców otrzymuje się czerwony atrament, z młodych liści sporządza sałaty, z całych owoców zaś - potrawy dietetyczne, soki, wody owocowe, syropy, kwas, wina, likiery, nalewki, konfitury i dżem. Przemysł cukierniczy używa jagód berberysu zamiast cytryny i octu. Czeskie wino berberysowe zaleca się przy zaparciach, bólach głowy i dyfterycie.
Owoce berberysu doskonale gaszą pragnienie i pobudzają apetyt; w lecznictwie ludowym stosowane są jako środek żółcio- i moczopędny. Sok działa lekko przeczyszczająco.
W USA niszczy się berberys jako drugą roślinę żywicielską patogena rdzy źdźbłowej zbóż - grzyba Puccinia graminis.
Suche liście, korzenie i kora, zawierające liczne alkaloidy - m.in. berberynę i chelidotoksynę - stosowane są w medycynie i homeopatii w przypadkach żółtaczki, jako środek obniżający temperaturę, uspokajający i antyseptyczny oraz do płukania jamy ustnej przy zapaleniu dziąseł. Nalewki, odwaru i naparu z liści kory i korzeni używa się przy krwotokach macicznych, kamicy żółciowej i moczowej, schorzeniach wątroby, przewodów moczowych, reumatyzmie oraz zaburzeniach w trawieniu.
Preparaty zawierające siarczan berberyny stosowane są jako środek żółciopędny przy zapaleniach wątroby i pęcherzyka żółciowego, przewlekłym zapaleniu wątroby, zapaleniach wątrobowo-pęcherzykowych i kamicy żółciowej. Chlorowodorkiem berberyny leczy się owrzodzenia towarzyszące chorobom wywołanym przez pierwotniaki.
berdaches - W społeczeństwach Indian Wielkich Równin określenie mężczyzn, którzy nie byli zainteresowani wartościami typowo męskimi. Mogli ubierać się jak kobiety i wykonywali kobiece prace.
Bernie, Clifford Jr. - lub Storm Horse; Indianin Sioux Yankton. W 1998 roku mieszkał w Marty, na terenie rezerwatu Yankton w Południowej Dakocie. Poeta. Wydał co najmniej jeden tomik wierszy zatytułowany "A Primitive Journey: Nomad if the Native Inner World" (1988).
bernikla kanadyjska - (Branta canadensis); rodzaj kaczki.
berthieryt - Tworzy zazwyczaj skupienia zbite lub igiełkowe, w czym przypomina antymonit. Z reguły ma barwę stalowoszarą z żywymi brunatno brązowymi, połyskliwymi pasemkami. Występuje w żyłach rudnych, zwykle wraz z antymonitem.
Na Ziemi Indian duże złoże berthierytu znajduje się w Oruro (Boliwia).
bertolecja orzesznica
Beryl - Składa się z krzemu, tlenu, glinu i berylu. Powszechnie spotykany jest w formie długich, sześciościennych kryształów. Barwa jasnozielona, lecz czasem także biała i żółta. Zazwyczaj występuje w granitowych pegmatytach.
Jest to minerał, ale występuje w postaci kilku odmian, będącymi drogimi kamieniami, którymi są; helidor, akwamaryn, morganit i szmaragd. Poza tym jest rudą lekkiego metalu berylu, stosowanego w przemyśle jądrowym i lotniczym.
Okaz berylu o długości 10 metrów i średnicy prawie 2 metrów, ważący ok. 100 ton, znaleziony został w 1950 roku w stanie Maine, USA.
Beryl występuje też m.in. w Brazylii (rejon Governador Valadares w stanie Minas Gerais), Kolumbii (okolice Musso) oraz w stanie Utah w USA, gdzie znajdowana jest jego purpurowa odmiana zwana bixbitem. Złoża Minas Gerais w Brazylii, słynące z szlachetnych odmian barwnych beryli, a w szczególności morganitów i heliodorów, znajdują się w okolicach miast Teofiló Otôni, Diamantina i Governador Valadares. W okresie międzywojennym znane było także złoże w okolicach Rio Piaui.
betafit - Betafit należy do grupy pirochloru. Jest zwykle brunatny lub czarny, może być jednak też i zielonkawy lub żółtawy.
Na Ziemi Indian znaleziono go m.in. w Bancroft (Ontario, Kanada) oraz w Kalifornii i Kolorado (USA).
Betatakin - Dom Na Zboczu Góry; jedno z najbardziej imponujących tzw. cliff dwellings - skalnych jaskiń mieszkalnych południowego Zachodu Ameryki Północnej. Znajduje się niedaleko Kayenty w Arizonie północnej, na terenie Navajo National Monument. Odkryty w 1909 roku przez Byrona Cummingsa i Johna Wetherilla, odrestaurowany w 1917 roku przez Neila M. Judda.
W głębokim kanionie, w ogromnej muszli, jaką tworzy jaskinia w potężnej skale, zamieszkiwał tu w okresie od 1242 roku aż do czasów posuchy, jaka nastąpiła około 1300 roku lud Indian Pueblo. W wielopiętrowych domach i wieżach znajduje się 150 pomieszczeń, w tym 6 kiv i 13 otwartych patio.
Betaya - Inna nazwa Indian Tucano.
Betijoque - Indianie wenezuelscy.
Betoi - Indianie kolumbijscy.
Betoya Betoi
Betoyan Tucanoan
bez dziki (czarny) - (Sambucus canadensis L.); krzew lub niskie drzewo z rodziny przewiertniowatych dziko rosnące. Posiada kwiaty kremowe lub różowawe, mdło pachnące, zebrane w nibybaldachy. Owoce są kuliste, czarno fioletowe. Rośnie w strefie umiarkowanej i podzwrotnikowej. Kwiaty, owoce oraz kora są cennym surowcem leczniczym.
Bez dziki wchodził w skład menu Indian kalifornijskich. Znany jest też przykład wykorzystywania patyczków z tej rośliny jako instrumentu muzycznego, którym nadawano rytm do tańca u Indian Yokut.
Peter Kalm wspomina o stosowaniu tego krzewu przez Indian na łagodzenie bólu:
"Widziałem Indian Iroquoi moczących wewnętrzną część kory S. canadensis, czyli kanadyjskiego bzu czarnego i kładących to na tę część klatki piersiowej w której ból był najbardziej dokuczliwy. Sam często używałem tego do zmniejszania bólu"
Odnośnie wyżej wspomnianego gatunku Loskiel stwierdził, że "wywar z drewna i pączków jest doskonałym lekiem w febrze a Indianie używają tego także i przy zaparciach".
Indianie Choctaw zgniatali trochę liści bzu czarnego z solą, robiąc z tego gorące okłady na ból głowy. Indianie Creek delikatne korzonki zalewali gorącą wodą, przeznaczając ten roztwór na lek dla kobiet cierpiących na nabrzmiałe piersi. Jeśli nie można było uzyskać tego rodzaju korzonków, zastępowano je zeskrobywaną z łodyg korą.
Indianie Houma gotowali korę S. canadansis w celu zrobienia płynu aplikowanego na bolące miejsca i opuchlizny, a z jagód wyrabiali środek wzmacniający. Kora korzenia tego gatunku używana była przez Indian Meskwaki do uwolnienia płuc od flegmy. Herbatka z kory używana była do celów oczyszczających. Indianie Menominee używali natomiast sproszkowanych kwiatów do wyrobu herbatki przeciwgorączkowej.
Tradycyjna medycyna białych zaleca z wysuszonych kwiatów robić okłady na opuchnięte, zmęczone powieki. Można też stosować płukanie lub przemywanie przy stanach zapalnych jamy ustnej lub gardła. Roślina ta jest również wykorzystywana da robienia maseczek kosmetycznych.
Jagód dzikiego bzu nie powinno się jeść na surowo, mogą one bowiem (szczególnie w stanie niedojrzałym) wywoływać objawy zatrucia. Zebrane na jesieni, w pełni dojrzałe owoce można przerabiać na sok (dobry środek przeczyszczający), przecier (idealny do wieloowocowej marmolady), chłodniki i wina o specyficznym smaku.
Kwiatostany dzikiego bzu smaży się w cieście naleśnikowym i płynnym tłuszczu na pyszne ciasteczka.
Zarośla dzikiego bzu dobrze znoszą spaliny i pyły i dlatego uchodzą za "odporne na przemysł".
Dzisiejsi zwolennicy medycyny alternatywnej twierdzą, że kontakt z bzem nasyca życiową energią i mobilizuje do działania. Zwalcza przygnębienie, dodaje otuchy i radości życia. Przywraca wiarę we własne siły, obdarza odwagą, pomaga obiektywnie spojrzeć na problemy. Bez wzmacnia psychikę i witalność. Pozwala długo zachować młodość i atrakcyjny wygląd. Do bzu trochę trudno się przytulać, ponieważ właściwie nie ma jednego, grubego pnia, ale zadziała tak samo, gdy będzie dotykany i głaskany.
Dziki bez zawiera znaczne ilości substancji mineralnych i witamin.
Bez Serca - Cante'-wani'ća; No Heart. Indianin Yanktonai Nakota Sioux. Był dobrze znanym leczniczym człowiekiem w plemieniu. Potrafił swobodnie malować z wyobraźni. W Tańcu Słońca wziął udział mając 20 lat i nosił sto blizn na swych ramionach.
bęben - Jak powiadają Indianie Lakota: "Dawno temu, zanim zaczęły się tańce, bębny miały swoje święte nazwy. Każdy posiadacz bębna miał dla niego pieśń. Oto jedna z Pieśni Bębna Indian Lakota, zwana Cancega Yuha Wan Kilowanpi:
(Manza wakpa) (opepe)
mayuha ca blihic'iya
waun wel. Omaha ki
sunka wakan wanicelo.
W Ironwood (nazwa bębna lub społeczności), Ostra Ryba (właściciel)
ma mnie, więc z dumą
istnieję. U Indian Omaha
nie ma koni.
Pieśń Bębna śpiewana jest na początku święta, cztery razy w rytmie "Omaha". Tancerze wykonują przy tym standardowy Taniec Omaha. Na koniec właściciel bębna rozdaje prezenty.
Biała Antylopa - White Antelope lub Tall Bear (Wysoki Niedźwiedź); Indianin Cheyenne. Sygnatariusz traktatu zawartego w Forcie Wise.
12 września 1864 roku, podczas narady z Wynkoopem postanowiono, że Indianie pozostaną w obozie nad rzeką Smoky Hill, podczas gdy siedmiu wodzów uda się wraz z Wynkoopem do Denver, by zawrzeć pokój z gubernatorem Evansem i pułkownikiem Chivingtonem. Biała Antylopa został jednym z reprezen-tantów Indian Cheyenne.
Kawalerzyści Wynkopa, czworo dzieci Białych i siedmiu indiańskich wodzów dotarli do Denver 28 września. Indianie jechali odkrytymi wozami ciągniętymi przez muły i zaopatrzonymi w drewniane siedzenia. Na czas tej podróży Czarny Kocioł wywiesił nad wozem swą wielką wojskową flagę, i gdy wjechali na pełne kurzu ulice Denver, gwiazdy i pasy flagi Stanozjednoczników powiewały opiekuńczo nad głowami wodzów. Orszak ten ściągnął uwagę całego Denver.
Narada odbyła się w Camp Weld, niedaleko Denver. Oprócz indiańskich wodzów wziął w niej udział Evans, Chivington, Wynkoop, kilku innych oficerów, oraz Simeon Whitely, który zgodnie z rozkazem gubernatora, miał notować każde słowo wypowiedziane podczas obrad. Gubernator Evans otworzył spotkanie w mało przyjemny sposób, pytając wodzów indiańskich, co maja mu do powiedzenia. Później nastąpiła seria ostrych wymian słów, w czasie których najstarszy z wodzów, Biała Antylopa, powiedział:
- Zrozumiałem i zapamiętałem każde słowo, jakie rzekłeś (..) Indianie Cheyenne mają oczy zwrócone w tę stronę i będą słuchać tego, co im powiesz. Biała Antylopa jest dumny, że spotkał wodza wszystkich Białych w tym kraju. Opowie o tym swym ludziom. Od czasu, gdy byłem w Waszyngtonie i otrzymałem ten medal, nazywam wszystkich Białych moimi braćmi. Potem inni Indianie byli w Waszyngtonie i dostali medal, lecz teraz żołnierze nie podają nam ręki. Chcą mnie zabić (...) Obawiam się, że ci nowi żołnierze, którzy wyszli z fortu, mogą zabijać moich ludzi nawet w tej chwili, gdy jestem tutaj.
Evans odpowiedział mu szorstko:
- Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie jest.
- Gdy wysłaliśmy nasz list do majora Wynkoopa - kontynuował Biała Antylopa - przyjście do naszego obozu jego ludzi było tak trudne, jak przejście przez ogień. Idąc na spotkanie z tobą, czuliśmy to samo.
Dalej gubernator Evans zaczął wypytywać Indian o poszczególne incydenty, które miały miejsce wzdłuż rzeki Platte, sądząc, że uda mu się uzyskać potwierdzenie ich udziału w napadach.
- Kto zabrał konie z Farmont's Orchard - pytał - i stoczył na północ od tego miejsca pierwszą tej wio-sny bitwę z żołnierzami?
- Zanim odpowiem na to pytanie - odparł śmiało Biała Antylopa - chciałbym, żebyś wiedział, że był to początek wojny. Może mi powiesz o co? To żołnierz strzelił pierwszy.
- Indianie ukradli około 40 koni - stwierdził Evans. - Żołnierze przybyli tam, by je odzyskać, a wtedy Indianie oddali salwę w stronę naszych szeregów.
Biała Antylopa zaprzeczył temu;
- Indianie szli w dół rzeki Bijou - powiedział - i znaleźli jednego konia i jednego muła. Konia zwrócili jakiemuś człowiekowi, zanim jeszcze dotarli do Fort Gerry, a następnie udali się do Gerry zamierzając oddać również muł. Wtedy usłyszeli, że żołnierze walczą z Indianami nad rzeką Platte. Przestraszyli się więc i uciekli.
- Kto więc dokonał rabunków w Cottonwood? - Domagał się dalszych wyjaśnień Evans.
- Indianie Sioux, ale nie wiemy jak grupa.
Zginął 29 listopada 1864 roku nad Sand Creek. Na odgłos pierwszych strzałów wybiegł na spotkanie dowódcy, pułkownika Chivingtona, zbliżającego się do obozu Indian na czele oddziału żołnierzy. Wznosząc ręce do góry krzyczał po angielsku:
- Przestańcie, przestańcie!
Zatrzymał się i złożył ręce na piersi, zanim upadł. Do końca śpiewał swoją pieśń śmierci:
Nic nie żyje długo
Tylko ziemia i góry.
Po masakrze jeden z członków pułku kawalerii Colorado zeznał:
- Biała Antylop leżał zabity w łożysku potoku, a Pióropusz Stojący W Wodzie na wprost niego, po lewej stronie rzeczki. Obaj byli oskalpowani, a Białej Antylopie obcięto nos, uszy i genitalia.
biała sapota - (Casimiroa edulis); środkowoamerykańskie, wiecznie zielone drzewo uprawiane dla smacznych, soczystych owoców o średnicy dochodzącej do 10 centymetrów.
Biała Tarcza - Urodzony około 1833 roku nad górnym biegiem North Platte w Wyoming wódz Południowych Indian Cheyenne. Jego indiańsko-brzmiące imię to Wo'poh'lwăts, czyli Właściciel Białej Tarczy. Biali imię to skrócili do Białej Tarczy. Zgodnie z indiańskim obyczajem nosił różne imiona w różnych okresach życia. W młodości znany był jako Mysia Droga. Jego bardziej znanym imieniem ob-darzył go stryj, sławny Czarny Kocioł, który też sam je poprzednio nosił. Około 878 roku przyjął imię swego dziadka Bizoniej Brody, które też nosił już do śmierci.
Dzięki dwóm zwycięskim potyczkom z Indianami Pawnee, Biała Tarcza stał się przywódcą w związku Napiętej Cięciwy a w 1870 roku wybrano go formalnie do rady wodzów. W roku następnym był jednym z delegatów Indian Cheyenne i Arapaho z nowo powstałego rezerwatu w Oklahomie, którzy spotkali się w Waszyngtonie z prezydentem Grantem. Po powrocie stał się gorącym rzecznikiem cywilizacji, szkół i pracy misyjnej. Wziął udział w drugiej bitwie pod Adobe Walls 27 czerwca 1874 roku. Podczas powstania 1874-75 trzymał się wraz ze swą grupą z dala od wypadków. W 1881 roku wybrany ponownie delegatem do Waszyngtonu nie pojechał tam, gdyż zmarła mu córka, a plemienny obyczaj zabraniał pogrążonym w żałobie sprawować publiczne funkcje. Zgodnie z powszechnym zwyczajem na Równinach miał dwie żony, które były siostrami. Syn jego, Harrey Biała Tarcza, jeden z najbardziej wykształconych młodych Indian Cheyenne, był na początku XX wieku tłumaczem i asystentem misyjnym.
Biała Tarcza zmarł w 1883 roku koło obecnego Kingfisher w Oklahomie.
Biało Malowana - Według legendy Indian Chiricahua Apache kobieta żyjąca w początkowym okresie istnienia świata. Była matką wielu dzieci pożartych później przez okrutnego smoka, zdołała ocalić tylko jednego syna, Dziecko Wody, będącego pierwszym Indianinem Apache i pierwszym wodzem Indian.
Biały - Potoczna nazwa człowieka należącego do rasy białej. Indianie Shawnee nazywali go Shemane-se.
Biały Bizon - Wódz Indian Sacree. 1 czerwca 1848 roku Paul Kane namalował go, wraz z grupą innych Indian, koło Fort Pitt.
Biały Byk (1) - W drugiej połowie XIX wieku wódz jednej z grup Indian Cheyenne.
Biały Byk (2) - Wojownik z Indian Miniconjou Teton Lakota Sioux. Uczestnik Bitwy nad Little Bighorn. Uważany za tego, który zabił w tej bitwie generała Custera.
Biały Jeleń - Arikorosapa; wojownik Indian Comanche. Podczas jednej ze swych wypraw do Chichuaua wziął do niewoli Quitana, którego później sprzedał Indianom Kiowa. Później zasłynął jako wojownik i czarownik.
Zginął w przegranej bitwie stoczonej 1 października 1858 roku w Teksasie z żołnierzami dowodzonymi przez kapitana Van Dorna.
Biały Koń (1) Porico, Indianin Apache.
Biały Koń (2) - W XIX wieku jeden z wodzów Południowych Indian Cheyenne. Przywódca Żołnierzy Psów.
Biały Koń (3) - Indianin Kiowa. Wziął udział w drugiej bitwie pod Adobe Walls 27 czerwca 1874 roku.
Biały Łabędź - Wojownik Indian Crow. Walczył w bitwie na Little Big Horn. Odniósł tam rany, które uczyniły go kaleką. Pobierał pensję od rządu. Zmarł w roku 1905. Pochowano go z wojskowymi honorami.
Biały Niedźwiedź Satanka, Indianin Kiowa.
Biały Orzeł - W XIX wieku jeden z wodzów Indian Ponca.
Biały Ptak - W XIX wieku jeden z wodzów Indian Nez Percé; uczestnik narady w Lapwai w maju 1877 roku.
Biały Wilk - Nazwano go również Esa Rosa. Brał udział chyba we wszystkich powstaniach Indian Comanche skierowanych przeciw białym. Kwakierski misjonarz i założyciel pierwszej szkoły dla Indian Kiowa, pan Battey, zachwycał się jego gościnnością. Jadąc kiedyś samotnie do wioski Kopiącego Ptaka, trafił, ku swemu przerażeniu, do obozu Białego Wilka. Ten jednak widząc samotnego, bezbronnego przybysza, zatrzymał go na noc, ugościł, a rano dał mu parę mułów i eskortę, która doprowadziła go bez-piecznie do obozu Kopiącego Ptaka.
BIC - Board of Indian Commissioners; Zarząd Inspektorów Indiańskich Komisarzy. Ważnym momentem w polityce stosowanej wobec Indian było stworzenie w 1868 roku przez Kongres USA organizacji BIC, która miała składać się z dziesięciu wybitnych obywateli mianowanych przez prezydenta. Zadaniem BIC-u miało być czuwanie nad uczciwością urzędników pracujących nad Indianami i likwidacja szerzącej się korupcji, która nabrała już w tym czasie niepokojących rozmiarów. Ilość nadużyć w rezerwatach rosła. Często żywność i odzież (głównie koce) w ogóle o Indian nie docierały. Sytuacja ta stawała się przedmiotem oburzenia i krytyki opinii publicznej. Zarazem Zarząd miał być też ciałem doradczym Departamentu Spraw Wewnętrznych oraz Komisarza do Spraw Indian; miał ponadto za zadanie prowadzić ciągłe badania nad warunkami życia Indian i formułować zalecenia reform. Od członków Zarządu oczekiwano osobistego nadzoru wykonywania postanowień władz federalnych. Istotnie, przez długie lata Zarząd był jedynym organem mającym z urzędu bronić interesów indiańskich. Nie zawsze udawało się jego członkom spełnić to zadanie, gdyż spraw było zbyt wiele, a doświadczenia uczestników Zarządu zbyt małe.
Jedną z sugestii formułowanych przez zarząd było zalecenie, aby rząd federalny zrezygnował z zawierania z Indianami traktatów, gdyż procedura ta jest czysto formalna i ma nikły związek z realiami. Debaty w Kongresie na ten temat trwały długo. Ostatecznie zdecydował interes ekonomiczny. Bezpośrednim bowiem motywem podjęcia takiej decyzji była chęć zniesienia uprzywilejowanej pozycji Indian Cherokee, którym traktat z 1866 roku gwarantował prawo do produkcji i sprzedaży w całych Stanach zjednoczonych tytoniu bez płacenia żadnych podatków.